"Aby stać się państwem, nie wystarczy ogłosić, że się nim jest. Trzeba jeszcze uzyskać uznanie tego faktu od pozostałych krajów. A o to niełatwo, gdyż świat został w całości podzielony i nie da się wykroić skrawka ziemi dla siebie bez naruszenia czyichś granic i interesów. Jedni się na to nie godzą, inni próbują ugrać coś dla siebie. Dlatego chcące się usamodzielnić ludy czy regiony mają, tak jak czarne dziury, niebezpieczną zdolność wciągania w swoje problemy nawet bardzo dalekich sąsiadów." (focus.pl)
W szkole - za moich czasów - trzeba było na pamięć uczyć się nazw wszystkich krajów wraz z ich stolicami. Choć wykonanie moim zdaniem bezsensowne (bardzo szybko i skutecznie zapomniałam o tych wkutych państwach), to sama idea słuszna - nauczyć ogólnej wiedzy o geografii politycznej. Ale nawet coś tak, wydawało by się w dzisiejszych stabilnego jak państwa, ulegają zmianom - znikają i pojawiają się nowe.
Poniżej lista państw, których na mapach nie znajdziemy, choć dla mieszkańców tych państw one istnieją - po więcej informacji zachęcam do przeczytania całego tekstu na www.focus.pl.
UZNAWANE PRZEZ ZNACZĄCĄ LICZBĘ PAŃSTW
AUTONOMIA PALESTYŃSKA
SAHARA ZACHODNIA
KOSOWO
NIEUZNAWANE, KONTROLUJĄCE SWOJE TERYTORIUM
GAGAUZJA (zamieszkana przez turecki lud Gagauzów republika autonomiczna w Mołdawii)
GÓRNY KARABACH (enklawa armeńska w Azerbejdżanie)
JUBALAND (region w pd.-zach. Somalii)
MOHÉLI (najmniejsza wyspa Komorów)
NADDNIESTRZE (region autonomiczny w Mołdawii)
REPUBLIKA NACHICZEWAŃSKA (autonomiczny region między Armenią, Turcją i Iranem, należący formalnie do Azerbejdżanu)
SOMALILAND (region autonomiczny w Somalii)
UZNAWANE TYLKO PRZEZ PAŃSTWA SOJUSZNICZE
ABCHAZJA (autonomiczna republika w Gruzji zamieszkana przez kaukaski lud Abchazów)
OSETIA POŁUDNIOWA (obwód autonomiczny w Gruzji, zamieszkany przez lud Osetyńczyków)
TURECKA REPUBLIKA PÓŁNOCNEGO CYPRU
NIEUZNAWANE, OBJĘTE DZIAŁANIAMI ZBROJNYMI
ACEH (specjalne terytorium Indonezji na Sumatrze)
ANJOUAN (wyspa w archipelagu Komorów)
BANGSAMORO (sześć prowincji Filipin na wyspie Mindanao, zamieszkanych przez muzułmanów)
BOUGAINVILLE (region autonomiczny Papui-Nowej Gwinei)
CAPRIVI (wąski pas lądu należący do Namibii)
CZECZENIA
DARFUR (trzy stany w zachodnim Sudanie, zamieszkane przez ludy niearabskie)
EUSKADI (KRAJ BASKÓW)
ILAM (płn. część Sri Lanki zamieszkana przez wyznających hinduizm Tamilów)
KABINDA (prowincja Angoli, z którą nie ma granicy (oddzielona terytorium Konga))
KASZMIR
KHALISTAN (państwo, do którego utworzenia dążą radykalne organizacje Sikhów w indyjskim stanie Pendżab)
KURDYSTAN (region autonomiczny w Iraku)
OGADEN (region we wschodniej Etiopii zamieszkany przez wyznających islam Somalijczyków)
POŁUDNIOWE MOLUKI (prowincja Indonezji, obejmująca ok. 150 wysp)
PUNTLAND (autonomiczny region Somalii)
TYBET
SUDAN POŁUDNIOWY
WAZIRISTAN (region w pn.-zach. Pakistanie, przy granicy z Afganistanem, zamieszkany przez Pasztunów)
NIEUZNAWANE, DĄŻĄCE DO NIEPODLEGŁOŚCI METODAMI POKOJOWYMI
AMBAZONIA (dawna kolonia brytyjska, podzielona między Nigerię i Kamerun)
ASSAM (stan w pn.-wsch. Indiach, połączony z nimi tylko wąskim korytarzem między Bhutanem i Bangladeszem)
FOROYAR (WYSPY OWCZE, archipelag na Morzu Norweskim)
IRIAN JAYA (zamieszkana przez Papuasów część Nowej Gwinei)
KALAALLIT NUNAAT (GRENLANDIA)
KATALONIA
KORSYKA
REPUBLIKA KRYMU
SIKKIM (protektorat brytyjski, obecnie przyłączony do Indii jako stan)
SZKOCJA
TATARSTAN (republika w obrębie Federacji Rosyjskiej)
TUWA (republika w obrębie Federacji Rosyjskiej)
XINJIANG (region autonomiczny w pn.-zach. Chinach)
Źródło: focus.pl.
niedziela, 27 września 2009
wtorek, 30 czerwca 2009
Film z lądowania na Księżycu
"40 lat temu, 20 lipca 1969 roku, Amerykanie wylądowali na Księżycu. Film z wydarzenia oglądały miliony ludzi na całym świecie. (...) Oryginalny film, obrazujący pierwsze kroki człowieka na Księżycu, był kolorowym dokumentem, nagrywanym na wysokiej jakości taśmy magnetyczne. Ten pierwowzór znanego wielu ludziom materiału, obejrzało zaledwie kilka osób." (racjonalista.pl)
środa, 24 czerwca 2009
Transfery sportowe a niewolnictwo
Za każdym razem, gdy gdzieś przypadkiem słyszę o tzw. transferze piłkarza czuję jakiś zgrzyt. Publika przeżywa kolejny rekord, a ja się zastanawiam jak ten proceder ma się do niewolnictwa.
"Transfer – przejście zawodnika z jednego do innego klubu za ustaloną z klubem cenę." (Wikipedia) Brzmi na pierwszy rzut oka mało niepokojąco. Jedynie ta "ustalona cena" uprzedmiotawia zawodnika.
Jednakże czytam dalej: "Prawo pierwokupu - prawo do wykupienia zawodnika po uprzednim wypożyczeniu." (Transfery.info) To jedno z pojęć branżowych. Tutaj już wyraźnie widać, iż zawodnik traktowany jest jak przedmiot i to nie on decyduje o swoim losie, jego się kupuje, sprzedaje, wypożycza...
Do tego typowy nagłówek z mediów sportowych: "Dziewięciu zawodników Realu wystawionych na sprzedaż." (Sport.pl). To już zupełnie czyta się jak: "Dziewięć samochodów wystawionych na sprzedaż".
Choć zjawisko transferów sportowych nie można podciągnąć pod oficjalną definicję niewolnictwa, to jednak dla mnie jest to coś co można nazwać współczesną formą niewolnictwa.
Zainteresowanych odsyłam do podobnej reflekcji Przemysława Łonyszyna na echo.szczecin.pl.
"Transfer – przejście zawodnika z jednego do innego klubu za ustaloną z klubem cenę." (Wikipedia) Brzmi na pierwszy rzut oka mało niepokojąco. Jedynie ta "ustalona cena" uprzedmiotawia zawodnika.
Jednakże czytam dalej: "Prawo pierwokupu - prawo do wykupienia zawodnika po uprzednim wypożyczeniu." (Transfery.info) To jedno z pojęć branżowych. Tutaj już wyraźnie widać, iż zawodnik traktowany jest jak przedmiot i to nie on decyduje o swoim losie, jego się kupuje, sprzedaje, wypożycza...
Do tego typowy nagłówek z mediów sportowych: "Dziewięciu zawodników Realu wystawionych na sprzedaż." (Sport.pl). To już zupełnie czyta się jak: "Dziewięć samochodów wystawionych na sprzedaż".
Choć zjawisko transferów sportowych nie można podciągnąć pod oficjalną definicję niewolnictwa, to jednak dla mnie jest to coś co można nazwać współczesną formą niewolnictwa.
Zainteresowanych odsyłam do podobnej reflekcji Przemysława Łonyszyna na echo.szczecin.pl.
niedziela, 21 czerwca 2009
Zabawne zdjęcie
Zdjęcie z wypadku w trakcie skoku konia z jeźdźcem przez przeszkodę. Koń robi tzw. świecę, człowiek schował głowę w piasek ;-)

Zdjęcie z: tamtay.vn.

Zdjęcie z: tamtay.vn.
"Rosja sprzed stu lat. W kolorze. Niemożliwe? Niesamowite? Cud? Nie, to tylko Siergiej Prokudin-Gorski, pionier barwnej fotografii.

Prokudin-Gorski urodził się w 1863 r., zmarł 81 lat później. Fascynował się fotografią, zwłaszcza ideą fotografii kolorowej. Miał rozmach i wielkie plany. Postanowił utrwalić świat wokół siebie i sporządzić fotograficzny portret imperium rosyjskiego z pierwszych lat XX wieku. Pomysłem zdołał zainteresować cara Mikołaja II.
W latach 1909-12, z błogosławieństwem władcy, podróżował koleją przez cały kraj - w specjalnie wyposażonym wagonie. Fotografował architekturę, ludzi, krajobrazy. W kolorze.

Jak to możliwe? Prokudin-Gorski miał aparat własnej konstrukcji, który robił trzy monochromatyczne zdjęcia (ale z trzema różnymi filtrami - czerwonym, zielonym i niebieskim) w prawie tym samym czasie. Fotografie wyświetlał na pokazach slajdów używając specjalnego projektora z trzema lampami. Efekt - zdjęcia w pełnym kolorze.
Prokudin-Gorski eksperymentował też z wywoływaniem barwnych fotografii na papierze. Odniósł sukces, ale sam proces wywoływania był bardzo praco- i czasochłonny.

Oczywiście zdjęcia Prokudina-Gorskiego miały - wedle dzisiejszych standardów - niską jakość. Jedna fotografia "składała się" z trzech robionych jedna po drugiej. W efekcie, zdjęcia utrwalały każdy ruch, część z nich była rozmazana, "potrójna". W prezentowanych fotografiach usunięto wszelkie tego typu usterki za pomocą technik komputerowych."
Źródło: deser.pl.
Zdjęcia z: www.prokudin-gorsky.ru.
Prokudin-Gorski urodził się w 1863 r., zmarł 81 lat później. Fascynował się fotografią, zwłaszcza ideą fotografii kolorowej. Miał rozmach i wielkie plany. Postanowił utrwalić świat wokół siebie i sporządzić fotograficzny portret imperium rosyjskiego z pierwszych lat XX wieku. Pomysłem zdołał zainteresować cara Mikołaja II.
W latach 1909-12, z błogosławieństwem władcy, podróżował koleją przez cały kraj - w specjalnie wyposażonym wagonie. Fotografował architekturę, ludzi, krajobrazy. W kolorze.
Jak to możliwe? Prokudin-Gorski miał aparat własnej konstrukcji, który robił trzy monochromatyczne zdjęcia (ale z trzema różnymi filtrami - czerwonym, zielonym i niebieskim) w prawie tym samym czasie. Fotografie wyświetlał na pokazach slajdów używając specjalnego projektora z trzema lampami. Efekt - zdjęcia w pełnym kolorze.
Prokudin-Gorski eksperymentował też z wywoływaniem barwnych fotografii na papierze. Odniósł sukces, ale sam proces wywoływania był bardzo praco- i czasochłonny.
Oczywiście zdjęcia Prokudina-Gorskiego miały - wedle dzisiejszych standardów - niską jakość. Jedna fotografia "składała się" z trzech robionych jedna po drugiej. W efekcie, zdjęcia utrwalały każdy ruch, część z nich była rozmazana, "potrójna". W prezentowanych fotografiach usunięto wszelkie tego typu usterki za pomocą technik komputerowych."
Źródło: deser.pl.
Zdjęcia z: www.prokudin-gorsky.ru.
niedziela, 14 czerwca 2009
Rezusy - następcy człowieka?
"Kiedyś nadejdzie nasz biologiczny kres. Po wymarciu człowieka nową cywilizację mogą zbudować potomkowie któregoś ze współczesnych gatunków zwierząt. Najlepiej zapowiadają się te, które kłamią i oszukują na potęgę (...)"
„Rezus nie jest jednym z najinteligentniejszych ssaków naczelnych. Inne – małpy człekokształtne – mają większe mózgi i są inteligentniejsze niż makaki, ale niestety wszystkie stoją na krawędzi wymarcia. A zatem bycie inteligentnym samo w sobie nie gwarantuje sukcesu w tym zakątku wszechświata”. Tymczasem rezusy radzą sobie wyśmienicie. Mają największy zasięg geograficzny spośród wszystkich naczelnych (poza, oczywiście, człowiekiem). Ich rodzime tereny rozciągają się w południowej, południowo- wschodniej i środkowej Azji. W celach badawczych eksportuje się rezusy do Europy i Ameryki Północnej. W USA powstały też dwie dzikie kolonie: jedna na Florydzie, druga w Karolinie Południowej.

Zdaniem prof. Maestripieriego źródła sukcesu rezusów leżą tam, gdzie u ludzi: w praktycznej znajomości doktryny politycznej Niccola Machiavellego. „Społeczeństwo rezusów posiada silną strukturę hierarchiczną – opisuje naukowiec – a osobniki o wysokim statusie bezlitośnie wykorzystują swą siłę przeciwko osobnikom podporządkowanym. Prawdziwie altruistyczne zachowanie wykazano tylko w przypadku najbliższych krewnych. Relacje społeczne z wszystkimi innymi oparte są na prawach rynku: jeśli ty mnie podrapiesz w plecy, ja podrapię ciebie. Jeśli jesteś uprzejmym dla kogoś, oczekujesz czegoś w zamian, zwykle seksu lub pomocy. Społeczny oportunizm i manipulacja tworzą zasady gry. A jednak związki między członkami rodzin są silne, a grupa jest zwarta i gotowa do walki z wrogami, kimkolwiek by nie byli”. Społeczność rezusów organizuje się na kształt armii. A to armie, które podbiły świat, miały „taką samą hierarchiczną strukturę i te same reguły zachowania. Czy mógłby to być tylko przypadek?”. Po czym prof. Maestripieri konkluduje: „Do czasu, gdy ludzie rozpoczną globalną wojnę jądrową, która zniszczy naszą cywilizację, nie będzie już żadnych małp człekokształtnych na Ziemi (…). Ale są szanse, że będzie tu mnóstwo rezusów”.
Więcej na focus.pl.
Zdjęcie z http://netsains.com.
„Rezus nie jest jednym z najinteligentniejszych ssaków naczelnych. Inne – małpy człekokształtne – mają większe mózgi i są inteligentniejsze niż makaki, ale niestety wszystkie stoją na krawędzi wymarcia. A zatem bycie inteligentnym samo w sobie nie gwarantuje sukcesu w tym zakątku wszechświata”. Tymczasem rezusy radzą sobie wyśmienicie. Mają największy zasięg geograficzny spośród wszystkich naczelnych (poza, oczywiście, człowiekiem). Ich rodzime tereny rozciągają się w południowej, południowo- wschodniej i środkowej Azji. W celach badawczych eksportuje się rezusy do Europy i Ameryki Północnej. W USA powstały też dwie dzikie kolonie: jedna na Florydzie, druga w Karolinie Południowej.

Zdaniem prof. Maestripieriego źródła sukcesu rezusów leżą tam, gdzie u ludzi: w praktycznej znajomości doktryny politycznej Niccola Machiavellego. „Społeczeństwo rezusów posiada silną strukturę hierarchiczną – opisuje naukowiec – a osobniki o wysokim statusie bezlitośnie wykorzystują swą siłę przeciwko osobnikom podporządkowanym. Prawdziwie altruistyczne zachowanie wykazano tylko w przypadku najbliższych krewnych. Relacje społeczne z wszystkimi innymi oparte są na prawach rynku: jeśli ty mnie podrapiesz w plecy, ja podrapię ciebie. Jeśli jesteś uprzejmym dla kogoś, oczekujesz czegoś w zamian, zwykle seksu lub pomocy. Społeczny oportunizm i manipulacja tworzą zasady gry. A jednak związki między członkami rodzin są silne, a grupa jest zwarta i gotowa do walki z wrogami, kimkolwiek by nie byli”. Społeczność rezusów organizuje się na kształt armii. A to armie, które podbiły świat, miały „taką samą hierarchiczną strukturę i te same reguły zachowania. Czy mógłby to być tylko przypadek?”. Po czym prof. Maestripieri konkluduje: „Do czasu, gdy ludzie rozpoczną globalną wojnę jądrową, która zniszczy naszą cywilizację, nie będzie już żadnych małp człekokształtnych na Ziemi (…). Ale są szanse, że będzie tu mnóstwo rezusów”.
Więcej na focus.pl.
Zdjęcie z http://netsains.com.
czwartek, 14 maja 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
