"Nitinol jest to stop metali (49% niklu i 51% tytanu), który po odkształceniu powraca do uprzednio zapamiętanego kształtu, jeśli dostarczy się energii temu stopowi. Występujące zmiany zachodzą dla energii cieplnej i elektrycznej." (Źródło: Wikipedia)
środa, 28 stycznia 2009
Ciekawostki o człowieku
Poniżej wybrane ciekawostki z Men's Health (stąd bliskie są one szczególnie męskiemu punktowi widzenia ;-)) Odpowiedzi, których brakuje proszę szukać w tekście źródłowym (link do artykułu).
1. Dlaczego mamy gęsią skórkę, gdy oglądamy horrory?
(...) Dziś gęsia skórka jest już zupełnie niepotrzebna, ale kiedyś, dawno temu, kiedy byliśmy jeszcze pokryci futrem, pod wpływem strachu włosy podnosiły się, dzięki czemu sprawialiśmy wrażenie większych i silniejszych niż w rzeczywistości. Od tego czasu straciliśmy większość włosów, ale mimowolna reakcja pozostała. Podobnie zresztą reagujemy na mróz. Gdy przenika nas zimny wiatr, mamy gęsią skórkę, próbując w ten sposób nastroszyć futro i ochronić się przed zimnem. Bezskutecznie.
2. Gdzie się podziewają niewypuszczone na wolność bąki?
3. Po co nam usta i dlaczego tak lubimy się całować?
"Wargi chronią nas przed wkładaniem do paszczy rzeczy, które naprawdę nie powinny tam trafić” – wyjaśnia specjalista anatomii człowieka dr Glasgow. Cienka skóra i liczne zakończenia nerwowe w tym rejonie są na tyle wrażliwe, że potrafią wyczuć w jedzeniu wszystkie rzeczy (takie jak kolce, kamienie czy żywe gryzonie, które nie powinny się znaleźć wewnątrz organizmu). Liczne mięśnie wokół warg pozwalają nam też wkładać do ust i utrzymywać wewnątrz rozmaite rodzaje pożywienia – od sypkiego ryżu, przez kawałki mięsa, aż do wody.
No dobrze, ale skoro usta służą do jedzenia, dlaczego używamy ich do całowania? To resztka naszej zwierzęcej natury i choćbyś obejrzał tysiąc filmów, w których pocałunki są jedynie romantyczne, tak naprawdę jest to odległe echo zachowań, które dziś jeszcze możesz obserwować np. u psów. Zwierzęta, dobierając się w pary, obwąchują się i oblizują nawzajem. My robimy to samo – całując się, obwąchujemy się i dajemy sobie czas na rozpięcie tego cholernego zapięcia na plecach partnerki.
4. Dlaczego na mrozie cieknie nam z nosa?
I bardzo dobrze, że cieknie! W ten sposób organizm stara się ogrzać powietrze, które wciąga do płuc. Wydzielina w nosie podnosi temperaturę śluzówki i wilgotność, co ułatwia podgrzewanie powietrza. Suchy nos nie potrafi ogrzać tak szybko powietrza – wie o tym każdy pies. Jeśli jednak przebywasz na zimnie zbyt długo, śluzówka zaczyna wydzielać zbyt dużo płynu i w końcu wydzielina spływa Ci do gardła. Na szczęście 4% jej zawartości to cukier, więc da się to przeżyć. Jest znacznie smaczniejsza niż woskowina.
5. Po co nam miód w uszach?
6. Dlaczego, gdy zasypiamy, czasami dziwnie wierzgamy nogami?
"W ten sposób ciało próbuje jeszcze na chwilę utrzymać się w stanie jawy" – wyjaśnia dr Christopher Jones z University of Utah. Ten stan, między jawą a snem nazywa się hipnagogią. Czasami takie gwałtowne szarpnięcie się przydaje, bo pozwala jeszcze na chwilę skupić uwagę na tym, co do Ciebie mówi ta dziewczyna, która sprowadziła na Ciebie tę senność. Ale czasami zdarza się, gdy naprawdę chcesz zasnąć.
Wynika to stąd, że nasz układ nerwowy stopniowo się uspokaja pod koniec dnia i gdy jest już zupełnie gotowy na sen, "przełącza się" w tryb bezruchu (między innymi po to, żebyśmy nie robili pod kołdrą tego, co nam się akurat śni). Gdy w tym momencie coś dotrze jeszcze do mózgu, jakiś dźwięk, czy wstrząs, próbuje on przywrócić Cię do świadomości, wysyłając silny impuls, powodujący gwałtowne napięcie mięśni, często interpretowany jako uczucie spadania. Zazwyczaj zresztą nieskutecznie, gdyż po chwili wchodzisz już w fazę głębokiego snu.
7. Dlaczego tak bardzo boli, gdy zatniemy się papierem?
8. Dlaczego burczy nam w brzuchu?
9. Po co nam paznokcie i dlaczego je obgryzamy?
10. Dlaczego się czerwienimy?
I znowu wszystko przez naszych odległych przodków. W obliczu zagrożenia mózg wysyła do układu krwionośnego sygnał, że potrzebuje więcej krwi, serce zaczyna bić żywiej i dostarcza jej dodatkową porcję. Również do twarzy. Dzięki temu jesteśmy wstanie reagować szybciej, szybciej myśleć i szybciej się poruszać. Jedna z teorii mówi też, że przed laty, gdy mieliśmy jeszcze futra, ale już gołe twarze, czerwony kolor odstraszał napastników. Dziś nikogo już nie odstrasza rumieniec na twarzy jest raczej dowodem skrępowania.
Czerwieni się większość z nas, niektórzy bardzo często – rumieniec wywołuje u nich już np. każde wystąpienie publiczne, inni zaś czerwienią się dopiero, gdy zostaną przyłapani z opuszczonymi spodniami pod płotem sąsiada. Są też ludzie cierpiący na tzw. erytrofobię, czyli lęk prze rumienieniem się. Ci mają dopiero kłopot, ponieważ rumieniec wywołuje w nich sam strach przed rumieńcem. I ten stan należy już leczyć, gdyż może skutkować poważnymi zaburzeniami więzi społecznych.
Jeżeli masz skłonność do czerwienienia się w sytuacjach publicznych, a wiesz, że np. za tydzień masz mieć wystąpienie, na kilka dni przed tym wydarzeniem zacznij łykać witaminę B complex, która wzmacnia układ nerwowy.
11. Co tak śmierdzi pod pachą?
12. Jak długo można unikać pisuaru?
13. Dlaczego po przebudzeniu zawsze macie śpiochy w oczach?
14. Skąd nasze ciało wie, że pora wstawać i to zawsze mniej więcej o tej samej porze?
Chociaż nigdy nie słychać jego tykania, w części mózgu zwanej podwzgórzem mamy ulokowany wewnętrzny zegar biologiczny, który ustala rytm dobowy. To on mówi nam, kiedy pora spać, a kiedy pora wstawać. Jest też odpowiedzialny za temperaturę ciała. Kiedy chce Cię obudzić, najpierw podnosi temperaturę ciała, a następnie powoduje, że Twoje ciało zaczyna wydzielać hormony i inne substancje, które ułatwiają przejście z fazy snu do aktywności.
Jednym z regulatorów tego zegara jest światło słoneczne, dlatego właśnie mamy taki problem z zaśnięciem, gdy zmieniamy strefę czasową. Zegar potrzebuje wtedy kilku dni na przestawienie się. Bez słońca ma tendencję do spóźniania się. U ludzi, którzy przebywali dłuższy czas w pomieszczeniach, do których nie docierało światło słoneczne, doba wydłużała się do 25-26 godzin.
15. Dlaczego sami nie możemy się połaskotać?
Gdyby to było możliwe, nikt nie chodziłby do kina na komedie. Większość z nas spędzałaby całe dnie na chichotaniu jak nastolatki pod sklepem. Bo chociaż łaskotki wywołuje drażnienie zakończeń nerwowych Twojej skóry, to jednak za interpretację tych bodźców i Twoje reakcje odpowiada centralny układ nerwowy. Wrażenie łaskotania powstaje zaś tylko wtedy, kiedy dla systemu nerwowego jest to zaskoczenie. Jeśli sam próbujesz się połaskotać (nawet piórkiem), tego warunku nie jesteś w stanie spełnić.
16. Po co faceci mają sutki, skoro i tak z nich nie korzystają?
17. Dlaczego mamy deja vu?
Wielu ludzi wierzy, że zjawisko nazywane deja vu, czyli wrażenie, że coś się już kiedyś widziało, że było się już w tej sytuacji, jest dowodem na życie po życiu, że rację mają hindusi wierzący reinkarnację. Niestety, wyjaśnienie jest bardziej prozaiczne. Uczucie, że widziałeś już tę wieżę, chociaż w Paryżu jesteś pierwszy raz wżyciu, wynika (nie licząc oczywiście setek filmów i zdjęć, które wcześniej widziałeś) z opóźnienia w komunikacji między dwiema półkulami mózgowymi. Obraz odbierany przez jedną zostaje z minimalnym opóźnieniem dostarczony do drugiej, na tyle niewielkim, że w tej pierwszej nie zdąży się jeszcze pojawić pamięć tego obrazu. Druga półkula rozpoznaje obraz jako już widziany, tyko nie potrafi umieścić w czasie, kiedy go widziała, bo nie było go jeszcze w "pamięci podręcznej"."
1. Dlaczego mamy gęsią skórkę, gdy oglądamy horrory?
(...) Dziś gęsia skórka jest już zupełnie niepotrzebna, ale kiedyś, dawno temu, kiedy byliśmy jeszcze pokryci futrem, pod wpływem strachu włosy podnosiły się, dzięki czemu sprawialiśmy wrażenie większych i silniejszych niż w rzeczywistości. Od tego czasu straciliśmy większość włosów, ale mimowolna reakcja pozostała. Podobnie zresztą reagujemy na mróz. Gdy przenika nas zimny wiatr, mamy gęsią skórkę, próbując w ten sposób nastroszyć futro i ochronić się przed zimnem. Bezskutecznie.
2. Gdzie się podziewają niewypuszczone na wolność bąki?
3. Po co nam usta i dlaczego tak lubimy się całować?
"Wargi chronią nas przed wkładaniem do paszczy rzeczy, które naprawdę nie powinny tam trafić” – wyjaśnia specjalista anatomii człowieka dr Glasgow. Cienka skóra i liczne zakończenia nerwowe w tym rejonie są na tyle wrażliwe, że potrafią wyczuć w jedzeniu wszystkie rzeczy (takie jak kolce, kamienie czy żywe gryzonie, które nie powinny się znaleźć wewnątrz organizmu). Liczne mięśnie wokół warg pozwalają nam też wkładać do ust i utrzymywać wewnątrz rozmaite rodzaje pożywienia – od sypkiego ryżu, przez kawałki mięsa, aż do wody.
No dobrze, ale skoro usta służą do jedzenia, dlaczego używamy ich do całowania? To resztka naszej zwierzęcej natury i choćbyś obejrzał tysiąc filmów, w których pocałunki są jedynie romantyczne, tak naprawdę jest to odległe echo zachowań, które dziś jeszcze możesz obserwować np. u psów. Zwierzęta, dobierając się w pary, obwąchują się i oblizują nawzajem. My robimy to samo – całując się, obwąchujemy się i dajemy sobie czas na rozpięcie tego cholernego zapięcia na plecach partnerki.
4. Dlaczego na mrozie cieknie nam z nosa?
I bardzo dobrze, że cieknie! W ten sposób organizm stara się ogrzać powietrze, które wciąga do płuc. Wydzielina w nosie podnosi temperaturę śluzówki i wilgotność, co ułatwia podgrzewanie powietrza. Suchy nos nie potrafi ogrzać tak szybko powietrza – wie o tym każdy pies. Jeśli jednak przebywasz na zimnie zbyt długo, śluzówka zaczyna wydzielać zbyt dużo płynu i w końcu wydzielina spływa Ci do gardła. Na szczęście 4% jej zawartości to cukier, więc da się to przeżyć. Jest znacznie smaczniejsza niż woskowina.
5. Po co nam miód w uszach?
6. Dlaczego, gdy zasypiamy, czasami dziwnie wierzgamy nogami?
"W ten sposób ciało próbuje jeszcze na chwilę utrzymać się w stanie jawy" – wyjaśnia dr Christopher Jones z University of Utah. Ten stan, między jawą a snem nazywa się hipnagogią. Czasami takie gwałtowne szarpnięcie się przydaje, bo pozwala jeszcze na chwilę skupić uwagę na tym, co do Ciebie mówi ta dziewczyna, która sprowadziła na Ciebie tę senność. Ale czasami zdarza się, gdy naprawdę chcesz zasnąć.
Wynika to stąd, że nasz układ nerwowy stopniowo się uspokaja pod koniec dnia i gdy jest już zupełnie gotowy na sen, "przełącza się" w tryb bezruchu (między innymi po to, żebyśmy nie robili pod kołdrą tego, co nam się akurat śni). Gdy w tym momencie coś dotrze jeszcze do mózgu, jakiś dźwięk, czy wstrząs, próbuje on przywrócić Cię do świadomości, wysyłając silny impuls, powodujący gwałtowne napięcie mięśni, często interpretowany jako uczucie spadania. Zazwyczaj zresztą nieskutecznie, gdyż po chwili wchodzisz już w fazę głębokiego snu.
7. Dlaczego tak bardzo boli, gdy zatniemy się papierem?
8. Dlaczego burczy nam w brzuchu?
9. Po co nam paznokcie i dlaczego je obgryzamy?
10. Dlaczego się czerwienimy?
I znowu wszystko przez naszych odległych przodków. W obliczu zagrożenia mózg wysyła do układu krwionośnego sygnał, że potrzebuje więcej krwi, serce zaczyna bić żywiej i dostarcza jej dodatkową porcję. Również do twarzy. Dzięki temu jesteśmy wstanie reagować szybciej, szybciej myśleć i szybciej się poruszać. Jedna z teorii mówi też, że przed laty, gdy mieliśmy jeszcze futra, ale już gołe twarze, czerwony kolor odstraszał napastników. Dziś nikogo już nie odstrasza rumieniec na twarzy jest raczej dowodem skrępowania.
Czerwieni się większość z nas, niektórzy bardzo często – rumieniec wywołuje u nich już np. każde wystąpienie publiczne, inni zaś czerwienią się dopiero, gdy zostaną przyłapani z opuszczonymi spodniami pod płotem sąsiada. Są też ludzie cierpiący na tzw. erytrofobię, czyli lęk prze rumienieniem się. Ci mają dopiero kłopot, ponieważ rumieniec wywołuje w nich sam strach przed rumieńcem. I ten stan należy już leczyć, gdyż może skutkować poważnymi zaburzeniami więzi społecznych.
Jeżeli masz skłonność do czerwienienia się w sytuacjach publicznych, a wiesz, że np. za tydzień masz mieć wystąpienie, na kilka dni przed tym wydarzeniem zacznij łykać witaminę B complex, która wzmacnia układ nerwowy.
11. Co tak śmierdzi pod pachą?
12. Jak długo można unikać pisuaru?
13. Dlaczego po przebudzeniu zawsze macie śpiochy w oczach?
14. Skąd nasze ciało wie, że pora wstawać i to zawsze mniej więcej o tej samej porze?
Chociaż nigdy nie słychać jego tykania, w części mózgu zwanej podwzgórzem mamy ulokowany wewnętrzny zegar biologiczny, który ustala rytm dobowy. To on mówi nam, kiedy pora spać, a kiedy pora wstawać. Jest też odpowiedzialny za temperaturę ciała. Kiedy chce Cię obudzić, najpierw podnosi temperaturę ciała, a następnie powoduje, że Twoje ciało zaczyna wydzielać hormony i inne substancje, które ułatwiają przejście z fazy snu do aktywności.
Jednym z regulatorów tego zegara jest światło słoneczne, dlatego właśnie mamy taki problem z zaśnięciem, gdy zmieniamy strefę czasową. Zegar potrzebuje wtedy kilku dni na przestawienie się. Bez słońca ma tendencję do spóźniania się. U ludzi, którzy przebywali dłuższy czas w pomieszczeniach, do których nie docierało światło słoneczne, doba wydłużała się do 25-26 godzin.
15. Dlaczego sami nie możemy się połaskotać?
Gdyby to było możliwe, nikt nie chodziłby do kina na komedie. Większość z nas spędzałaby całe dnie na chichotaniu jak nastolatki pod sklepem. Bo chociaż łaskotki wywołuje drażnienie zakończeń nerwowych Twojej skóry, to jednak za interpretację tych bodźców i Twoje reakcje odpowiada centralny układ nerwowy. Wrażenie łaskotania powstaje zaś tylko wtedy, kiedy dla systemu nerwowego jest to zaskoczenie. Jeśli sam próbujesz się połaskotać (nawet piórkiem), tego warunku nie jesteś w stanie spełnić.
16. Po co faceci mają sutki, skoro i tak z nich nie korzystają?
17. Dlaczego mamy deja vu?
Wielu ludzi wierzy, że zjawisko nazywane deja vu, czyli wrażenie, że coś się już kiedyś widziało, że było się już w tej sytuacji, jest dowodem na życie po życiu, że rację mają hindusi wierzący reinkarnację. Niestety, wyjaśnienie jest bardziej prozaiczne. Uczucie, że widziałeś już tę wieżę, chociaż w Paryżu jesteś pierwszy raz wżyciu, wynika (nie licząc oczywiście setek filmów i zdjęć, które wcześniej widziałeś) z opóźnienia w komunikacji między dwiema półkulami mózgowymi. Obraz odbierany przez jedną zostaje z minimalnym opóźnieniem dostarczony do drugiej, na tyle niewielkim, że w tej pierwszej nie zdąży się jeszcze pojawić pamięć tego obrazu. Druga półkula rozpoznaje obraz jako już widziany, tyko nie potrafi umieścić w czasie, kiedy go widziała, bo nie było go jeszcze w "pamięci podręcznej"."
Wizualizacja układu słonecznego

Zdjęcie z plenetoida.w.interia.pl.
"Układ Słoneczny powstał około 4,6 miliarda lat temu z zagęszczenia obłoku molekularnego. Owa stosunkowo rzadka chmura gazu (przede wszystkim wodoru i helu) i pyłu kosmicznego o średnicy kilku lat świetlnych, zapadła się grawitacyjnie – prawdopodobnie pod wpływem jakiegoś zaburzenia zewnętrznego, związanego na przykład z niedalekim wybuchem supernowej. Kurczeniu się obłoku odpowiadało zwiększanie się gęstości, szczególnie w centrum, oraz formowanie się wirującego coraz szybciej dysku protoplanetarnego o średnicy około 200 j.a.[4] Centralny obiekt dysku – protogwiazda – w końcu przekształcił się w Słońce, a w otaczającym je dysku poszczególne ciała niebieskie: przede wszystkim planety, ale także i pozostałe składniki Układu Słonecznego."
Więcej o układzie słonecznym np. w Wikipedii.
Polecić chcę przede wszystkim film we flashu przedstawiający ruchy obiektów w układzie słonecznym, przygotowany przez Dr. Douglasa P. Hamiltona i jego studentów z Uniwersytetu w Maryland - link do Solar System Visualizer.
środa, 3 grudnia 2008
poniedziałek, 1 grudnia 2008
niedziela, 30 listopada 2008
niedziela, 16 listopada 2008
Największe zagrożenie USA - dług publiczny
Polecam obszerny fragment filmu IOUSA o (jak w tytule) długu publicznym USA. To przestroga nie tylko dla Amerykanów, ale również dla mieszkańców innych zadłużających się w nieskończoność krajów..
Może oficjalny Trailer filmu:
I 30-minutowe streszczenie całego filmu:
I popatrzcie na cyferki...
Może oficjalny Trailer filmu:
I 30-minutowe streszczenie całego filmu:
I popatrzcie na cyferki...
Apostazja w Polsce oczami niemieckiej telewizji
"Apostazja jest trojakim świadomym, dobrowolnym i całkowitym odstępstwem:
1 - od wiary (a fide) (...) [dla zainteresowanych - herezja to odstępstwo od pewnych zasad czy prawd];
2 - od kapłaństwa (ab ordine) po wyższych święceniach, czyli porzuca się stan kapłański i prowadzi życie w duchu świeckim;
3 - od zakonu (a religione) zakonnik, który po wieczystych ślubach opuszcza zakon. W tych dwóch ostatnich przypadkach, popada się w kościelną ekskomunikę.
W pierwszym przypadku, odstępstwo od wiary było uważane za najcięższe przestępstwo kościelne, a od IV wieku było także przestępstwem w myśl prawa państwowego.

Apostaci byli surowo karani przez Kościół (degradacja i ekskomunika), a także przez władze państwowe (pozbawienie własności, zesłanie, a nawet kara śmierci, przewidziana w Kodeksie Justyniana. (I.7), co stosowano jeszcze w średniowieczu. Z czasem apostazja straciła charakter przestępstwa państwowego i stała się wyłącznie przestępstwem kościelnym."
Więcej o apostazji - historii, zasadach itd. na apostazja.pl.
sobota, 1 listopada 2008
Przeziębienie czy grypa
"Wiele osób ma problem z rozróżnieniem grypy czy przeziębienia; część nawet stosuje je zamiennie. Tymczasem to dwie różne choroby. Z definicji - przeziębienie to ostre, zwykle bezgorączkowe wirusowe zakażenie górnych dróg oddechowych z katarem, kaszlem i bólem gardła, zwykle o samoograniczającym się przebiegu.

Grypa to wirusowe zakażenie układu oddechowego przebiegające z gorączką, katarem, kaszlem, bólem głowy i osłabieniem. Niby to samo, ale nie do końca.
Przeziębienie rozwija się stopniowo i dość szybko mija. Grypa atakuje nagle, jej objawy (np. ból gardła, mięśni, osłabienie, złe samopoczucie) są znacznie silniejsze. W przypadku grypy znacznie większe jest też ryzyko groźnych powikłań: zapalenia płuc, opon mózgowo-rdzeniowych czy mięśnia sercowego.
Grypą zakażamy się drogą kropelkową, będąc w bliskim kontakcie z chorym. Natomiast przeziębienie najczęściej "łapiemy", stykając się z wydzieliną dróg oddechowych chorego, z jego skórą czy przedmiotami, których dotykał.
Jak unikać przeziębienia?
- Nie przegrzewaj pomieszczeń.
- Ubieraj się rozsądnie: nie przegrzewaj się, ale też nie wychodź z domu zbyt lekko ubrany - pamiętaj, że przegrzanie, tak samo jak przemarznięcie, może sprzyjać przeziębieniu.
- Nie dotykaj swojej twarzy, gdy w pobliżu jest ktoś zaziębiony.
- W sezonie infekcyjnym unikaj dużych skupisk ludzi, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia się.
- Często myj ręce - dowiedziono, że zmniejsza to częstość infekcji.
Jak walczyć z przeziębieniem i grypą?
Prawie każda rodzina ma swoje własne domowe sposoby na walkę z przeziębieniem: wygrzać się w łóżku, odpoczywać, pić dużo płynów (niezawodne mleko z miodem), zażywać witaminę C czy jeść dużo czosnku i cebuli. I nie są to złe metody. Jeżeli jednak przeziębienie nie ustępuje przez kilka dni, powinniśmy udać się do lekarza.

W przypadku grypy również powinniśmy się udać do lekarza - powie nam, co robić, np. że trzeba zażyć któryś z dostępnych na receptę środków przeciwwirusowych hamujących namnażanie się wirusa. Na pewno lekarza powinniśmy wezwać, jeżeli pojawiają się:
- bardzo silny ból głowy w okolicy zatok,
- bardzo męczący napadowy kaszel,
- trudności w przygięciu brody do klatki piersiowej,
- ból gardła utrudniający połykanie,
- wymioty."
Źródło: gazetawyborcza.pl.
Zdjęcia z: www.irish-shamrock.blogspot.com i www.chocoffe.com.
Grypa to wirusowe zakażenie układu oddechowego przebiegające z gorączką, katarem, kaszlem, bólem głowy i osłabieniem. Niby to samo, ale nie do końca.
Przeziębienie rozwija się stopniowo i dość szybko mija. Grypa atakuje nagle, jej objawy (np. ból gardła, mięśni, osłabienie, złe samopoczucie) są znacznie silniejsze. W przypadku grypy znacznie większe jest też ryzyko groźnych powikłań: zapalenia płuc, opon mózgowo-rdzeniowych czy mięśnia sercowego.
Grypą zakażamy się drogą kropelkową, będąc w bliskim kontakcie z chorym. Natomiast przeziębienie najczęściej "łapiemy", stykając się z wydzieliną dróg oddechowych chorego, z jego skórą czy przedmiotami, których dotykał.
Jak unikać przeziębienia?
- Nie przegrzewaj pomieszczeń.
- Ubieraj się rozsądnie: nie przegrzewaj się, ale też nie wychodź z domu zbyt lekko ubrany - pamiętaj, że przegrzanie, tak samo jak przemarznięcie, może sprzyjać przeziębieniu.
- Nie dotykaj swojej twarzy, gdy w pobliżu jest ktoś zaziębiony.
- W sezonie infekcyjnym unikaj dużych skupisk ludzi, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia się.
- Często myj ręce - dowiedziono, że zmniejsza to częstość infekcji.
Jak walczyć z przeziębieniem i grypą?
Prawie każda rodzina ma swoje własne domowe sposoby na walkę z przeziębieniem: wygrzać się w łóżku, odpoczywać, pić dużo płynów (niezawodne mleko z miodem), zażywać witaminę C czy jeść dużo czosnku i cebuli. I nie są to złe metody. Jeżeli jednak przeziębienie nie ustępuje przez kilka dni, powinniśmy udać się do lekarza.

W przypadku grypy również powinniśmy się udać do lekarza - powie nam, co robić, np. że trzeba zażyć któryś z dostępnych na receptę środków przeciwwirusowych hamujących namnażanie się wirusa. Na pewno lekarza powinniśmy wezwać, jeżeli pojawiają się:
- bardzo silny ból głowy w okolicy zatok,
- bardzo męczący napadowy kaszel,
- trudności w przygięciu brody do klatki piersiowej,
- ból gardła utrudniający połykanie,
- wymioty."
Źródło: gazetawyborcza.pl.
Zdjęcia z: www.irish-shamrock.blogspot.com i www.chocoffe.com.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

