Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poglądy polityczno-gospodarcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poglądy polityczno-gospodarcze. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 lipca 2015
czwartek, 9 maja 2013
Tanie państwo - fundusze promocji ARR
.
Oj funduszy promocji w Polsce nie brakuje. Pewnie każde ministerstwo i agencja ma swoje fundusze. Dla przykładu zerknijmy na Agencję Rynku Rolnego i jej fundusze promocji. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że w 2012 roku na promocję produktów rolnych ARR wydała ponad 48 milionów złotych! Na co? Na promowanie mięsa drobiowego, wołowego, wieprzowego... itd.
To tak jakby promować wiosnę, lato, jesień i zimę jednocześnie! Jeszcze można by zrozumieć, że ktoś promuje tylko np. zimę, bo jest za mało lubiana. Ale promowanie wszystkiego sprowadza się tylko i wyłącznie do tworzenia wydatków - i pewnie o to właśnie chodzi!
piątek, 22 lutego 2013
Najdziwniejsze podatki świata
.
Pozwolę sobie wylistować za ekonomia24.pl, nie wszystkie są tak dziwne jak się może wydawać.
Pozwolę sobie wylistować za ekonomia24.pl, nie wszystkie są tak dziwne jak się może wydawać.
- Austriacki podatek od gipsu (wielokrotność stosowania gipsu do usztywniania połamanych kończyn narciarzy pozwala uzyskany tak podatek przeznaczać na dofinansowanie tej formy leczenia, tak przynajmniej mówią).
- Podatek od pokoju w Republice Gwinei (całkiem nie głupi pomysł, to nawet brzmi rozsądnie płacić policji za to, że czuję się bezpiecznie, za to że nie ma złodziei, a nie za to, że ich łapie - po czym system wypuszcza, by można było go ponownie złapać itd., z utrzymaniem wojska i dyplomacji powinno być podobnie, płaćmy, gdy państwo spełnia swoją rolę należycie, a nie za podtrzymywanie przekonania, że jest potrzebne).
- Estoński podatek za krowie pierdnięcia (kierunek ekologicznego zmniejszania metanu jest może zrozumiały, ale czemu tylko za bąki krów płacą? bąk świni to już gorszy sort?).
- Podatek od słońca na Balearach (klasyczny przykład jak ściągnąć najwięcej podatków - od tego co masowe, a że na Balearach turystyka jest masowa to płać turysto za opaleniznę, którą wywieziesz do swojego kraju).
| Za takie ładne słońce gdzieniegdzie trzeba zapłacić podatek... |
- Belgijski podatek od grillowania - region Walonia (no to jest pomysł na polskiego ministra finansów, jeden weekend majowy i można kolejną limuzynę kupić dla premiera, a może od razu nowy "tupolew").
- Chiński podatek od jednorazowych pałeczek (celem jest ograniczenie wycinki lasów, niezbędnej do produkcji drewnianych pałeczek, jak widać i Chiny potrafią być proekologiczne).
- Podatek od tatuaży i kolczykowania w amerykańskim stanie Arkansas (ciekawe czy motywowany jest argumentami estetycznymi czy zdrowotnymi).
- Podatek od cienia nałożony przez władze Wenecji (w końcu jeśli cień mojego domu pada na gminną działkę to bezprawnie pozbawiam ją dostępu do słońca!).
- Litewski podatek od deszczówki (w Kłajpedzie, znany już pomysł, jak widać wprowadzony u sąsiadów w życie).
- Chiński podatek od braku ślubu (coś dla polskich konserwatystów, w Chinach wzrosła od razu liczba zawartych małżeństw).
poniedziałek, 24 września 2012
Państwo w państwie - eksperyment w Hondurasie
.
Ciekawe co wyjdzie z tego eksperymentu.
Źródło i więcej na: bankier.pl
Zdjęcie: Mapa Google.
"W najbliższych kilku miesiącach w Hondurasie rozpocznie się jeden z
najciekawszych eksperymentów gospodarczych współczesnego świata. W
ubiegłym tygodniu władze tego kraju zawarły porozumienie z amerykańskimi
inwestorami w sprawie budowy jednego z trzech planowanych „prywatnych
miast”. (...)
W ustawie o Specjalnych Obszarach Rozwoju honduraski parlament przekazał
nowym miastom liczne kompetencje. Podmioty te będą miały własne prawo,
wymiar sprawiedliwości, system podatkowy, rząd i policję. W gestii
lokalnych władz znajdzie się również decyzja o wyborze waluty,
zawieraniu umów międzynarodowych i prowadzeniu polityki imigracyjnej.
Prywatne miasta będą zależne od państwa w kwestiach obrony narodowej,
spraw zagranicznych, przeprowadzania wyborów oraz wydawania dowodów
osobistych i paszportów. Prawo Hondurasu nie będzie w nich bezpośrednio
obowiązywało, lokalne przepisy będą natomiast musiały być zgodne z
międzynarodowymi konwencjami dotyczącymi praw człowieka."
Ciekawe co wyjdzie z tego eksperymentu.
Źródło i więcej na: bankier.pl
Zdjęcie: Mapa Google.
Władza nie tworzy miejsc pracy!
.
Zawsze mnie zastanawia jak można wciąż wierzyć, że rząd jakiś tworzy miejsca pracy. Jak można wierzyć, że redystrybucja jest nie tylko dobra, ale wręcz konieczna. Jeśli ten film u takiego wierzącego nie wzbudzi wzruszenia jego poglądów - to już chyba nic tego nie zrobi...
wtorek, 3 kwietnia 2012
.
New Hampshire - ciekawy stan USA. W 2008 roku miał siódmy co do wielkości (wśród wszystkich stanów) średni dochód na osobę. Nie ma podatku dochodowego ani obrotowego (typu VAT), jedynie podatek od nieruchomości. Zużycie energii na osobę mają na jednym z najniższych poziomie, a 30% energii mieszkańcy czerpią z elektrowni atomowej. I co najciekawsze, od 2003 roku realizowany jest w nim projekt "Wolny Stan", projekt dla osób, które chcą żyć w prawdziwie liberalnym regionie.
Polecam poczytać o tym stanie i o projekcie na Wikipedii (angielskiej wersji, bo polska jest bardzo uboga w tym temacie). W po polsku polecam zerknąć na http://www.nowagazetaslaska.eu.
środa, 14 marca 2012
Paniczny strach przed techniką
.
Od "zawsze" jakaś grupa zaczyna odczuwać paniczny strach, iż
technika odbierze jej pracę/zarobki. W takiej sytuacji pojawiają się
różne pomysły, by albo zablokować tę technikę albo żądać pieniądze za
utracone korzyści. Jest też typowe, że te grupy mają gdzieś, iż dana zmiana jest ułatwieniem dla pozostałej większości ludzi. Głośne ACTA jest tylko jednym z wielu takich panicznych ruchów. Poniżej informacja sprzed wielu lat, gdy bano się kina dźwiękowego. Śmieszne? Kiedyś z prób typu ACTA będą się ludzie śmiać.
czwartek, 9 lutego 2012
sobota, 7 stycznia 2012
Gdzie nie wolno się całować publicznie
Kilka ciekawych informacji dla podróżujących nie tylko po Europie.
W Hiszpanii seks na plaży to kara do 70 tysięcy euro. W Rumunii - siedem lat więzienia.
W Grecji grozi rok więzienia za granie w miejscach publicznych w Gameboy'a (dotyczy to także knajp czy hoteli).
| Plaża na Sycylii |
We Włoszech nie można się całować w miejscach publicznych, w Kampanii (płd. Włochy) nie wolno się przytulać w samochodzie - grozi za to 500 euro.
A poza Europą - np. w Singapurze za nie spłukanie po sobie wody w toalecie publicznej grozi, w przeliczeniu, 500 euro.
Tak więc - jedziesz na wakacje - zapoznaj się z tamtejszym kodeksem karnym ;-))
Źródło: Deutsche Welle.
Zdjęcie własne.
niedziela, 24 lipca 2011
Czym jest wolność - Hayek
.
"To, czy jest [człowiek] wolny, czy nie, nie zależy od jego pola wyboru, lecz od tego, czy może oczekiwać, że będzie mógł działać zgodnie ze swymi bieżącymi zamiarami, czy też kto inny ma władzę takiego manipulowania okolicznościami, że wymusza to działanie zgodnie z jego wolą, a nie z wolą własną. Wolność zakłada więc, że jednostka ma zapewnioną prywatną sferę; że istnieje w jej otoczeniu pewien zespół warunków, w które inni nie mogą ingerować."
"W tym sensie jego [ograniczenia] zaletą jest to, że przypomina nam, iż naruszenia wolności polegają głównie na uniemożliwianiu ludziom czynienia czegoś, podczas gdy "przymus" podkreśla fakt skłaniania ich do zrobienia czegoś określonego. Oba te aspekty są równie ważne: mówiąc ściślej, powinniśmy zapewne zdefiniować wolność jako brak ograniczenia i przymusu"
"Dworzanin żyjący w luksusie, lecz gotów na każde skinienie księcia, może być znacznie mniej wolny niż biedny wieśniak czy rzemieślnik, nie mogąc, jak oni, żyć własnym życiem i szukać własnych szans. Podobnie generał dowodzący armią czy dyrektor wielkiej budowy mogą dzierżyć ogromną władzę, która pod pewnymi względami jest nawet nieograniczona, a jednak mogą być mniej wolni, bardziej zagrożeni przymusem zmiany wszystkich swych zamiarów i planów na jedno słowo zwierzchnika, mniej zdolni do zmiany własnego życia lub decydowania o tym, co dla nich najważniejsze, niż najbiedniejszy rolnik czy pasterz."
"...może być nawet tak, że wolność przynosi dobroczynne skutki tyleż przez dyscyplinę, jaką nam narzuca, jak przez bardziej widoczne możliwości, jakie stwarza."
"Nade wszystko jednak musimy zdać sobie sprawę, że możemy być wolni, a mimo to nieszczęśliwi. Wolność nie oznacza wyłącznie rzeczy dobrych czy braku wszelkiego zła."
"Swobody pojawiają się tylko wtedy, gdy brakuje wolności: są one specjalnymi przywilejami lub ulgami, które mogą uzyskać grupy i jednostki, gdy reszta w mniejszym lub większym stopniu nie jest wolna."
"Różnica między wolnością a swobodami jest taka sama, jak między sytuacją, w której wszystko jest dozwolone, co nie jest zabronione przez ogólne normy, a sytuacją, w której zabronione jest wszystko, co jest wyraźnie dozwolone."
"Bez wątpienia niewolnik nie stanie się wolny, jeśli uzyska tylko prawo głosu, ani też żaden stopień "wolności wewnętrznej" nie sprawi, że przestanie być niewolnikiem - choćby nie wiadomo jak bardzo usiłowali nas przekonać o czymś przeciwnym idealistyczni filozofowie."
"Przez "przymus" rozumiemy taką kontrolę nad środowiskiem czy sytuacją jakiejś osoby przez innego człowieka, że dla uniknięcia większego zła jest ona zmuszona służyć jego celom, nie zaś działać zgodnie z własnym konsekwentnym planem."
"Przymus jest złem właśnie dlatego, że w konsekwencji wyklucza jednostkę jako myślącą i oceniającą osobę, a robi z niej jedynie narzędzie osiągania celów innego."
"Przymusu nie można jednak całkowicie uniknąć, ponieważ jedynym sposobem zapobiegania mu jest groźba przymusu. Wolne społeczeństwo rozwiązało ten problem przez przekazanie monopolu przymusu państwu, przy czym stara się ograniczyć to uprawnienie państwa do przypadków, kiedy jest ono niezbędne do zapobiegania przemocy ze strony osób prywatnych (...) Przymus, który państwo musi jednak w tym celu stosować, jest zredukowany do minimum i jak najmniej szkodliwy w efekcie podporządkowania go znanym wszystkim zasadom ogólnym, tak że w większości przypadków jednostka nigdy się z nim nie musi spotkać, a ile nie postawi się w sytuacji, o której wie, że będzie mu poddana. Nawet gdy przymus jest nieunikniony, jest on pozbawiony swoich najbardziej szkodliwych skutków, bo dotyczy określonych i przewidywalnych powinności, czyli jest co najmniej uniezależniony od arbitralnej woli innego człowieka. Nawet akty przymusu ze strony państwa stają się więc danymi, na których jednostka może opierać swoje plany, ponieważ są bezosobowe i uzależnione od ogólnych, abstrakcyjnych zasad, których wpływu na konkretne jednostki nie można przewidzieć, w czasie gdy się je ustanawia. Zgodny z jawnymi zasadami przymus, który jest z reguły rezultatem sytuacji, w jakiej poddana mu jednostka sama się postawiła, staje się z drugiej strony instrumentem wspierania jednostek w dążeniu do ich własnych celów, a nie środkiem wykorzystywanym przez innych w ich zamysłach."
Friedrich August von Hayek "Konstytucja wolności"
czwartek, 23 czerwca 2011
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
Kraje bez długu
.
Świat jest na kredyt, kilka tak jakby wyjątkowych państw, które jeszcze nie są tak zadłużone.
"Niewiele jest takich krajów. Na 168 państw, dla których dane zebrał Międzynarodowy Fundusz Walutowy, tylko Libia w ogóle nie miała długu publicznego. Na liście 10 najmniej zadłużonych krajów świata dominują kraje naftowe. Warto jednak zwrócić uwagę np. na Chile, które niemal zerowe zadłużenie zawdzięcza przede wszystkim bardzo dobrej polityce gospodarczej, a nie bogatym złożom miedzi i innych surowców. Dwa pozostałe nienaftowe kraje z bardzo niskim długiem publicznym w relacji do PKB to azjatycki tygrys – Hongkong oraz Estonia. Ten ostatni przykład pokazuje, że kraje postsocjalistyczne z Europy Środkowo-Wschodniej mogą unikać zadłużania sektora finansów publicznych i to nawet w okresie silnego spowolnienia gospodarczego."
Więcej i źródło na: www.for.org.pl.
niedziela, 24 kwietnia 2011
Liechtenstein do wynajęcia
.
"Księstwo Liechtenstein to niewielkie państwo leżące między Szwajcarią a Austrią. Ze względu na górzysty teren i bardzo małą powierzchnię państwu ciężko utrzymywać zaawansowany przemysł, z którego można ściągać podatki. Władze wpadły więc na doskonały pomysł zarabiania na swoim terytorium. Liechtenstein można sobie wynająć. Za ile?
Księstwo liczące 35 tysięcy mieszkańców można wynająć na całą noc za 70 tysięcy dolarów amerykańskich, czyli około 195 tysięcy złotych. (...)
W cenie zawarte zostało luksusowe zakwaterowanie dla 150 gości, a nawet możliwość ustawienia własnych znaków drogowych i ustanowienia nowej waluty (oczywiście tylko czasowo). Wśród dodatkowych atrakcji znalazły się: zwiedzanie piwnic winnych i degustacja trunków należących do władz księstwa, możliwość jazdy na nartach czy snowboardzie.
Wszystkich, których zainteresowała niezwykła oferta, informujemy, że zamówienia na wynajem Liechtensteinu trzeba składać przynajmniej z półrocznym wyprzedzeniem. Kara za niewywiązanie się z podpisanej umowy to aż 35 tysięcy dolarów."
Źródło: gadzetomania.pl.
Zdjęcie z pl.wikipedia.org.
wtorek, 5 kwietnia 2011
Tworzenie konstytucji przez obywateli
.
"Jak historia uczy, nie można mieć zbyt dużego zaufania do polityków. Islandczycy postanowili napisać nową własną Konstytucję, tym razem bez ich pomocy. Każdy, kto nie miał wcześniej nic wspólnego z polityką mógł się zgłosić do tworzenia nowej ustawy zasadniczej. Spośród ochotników wylosowano ok. 950 osób. Zebrali oni postulaty, które według nich powinny znaleźć się w nowej Konstytucji. Zanotowano m.in. „demokrację bezpośrednią”, „ponowne upaństwowienie surowców naturalnych”, oraz, że „stanowiska państwowe mogą być przekazywane TYLKO i wyłącznie na zasadzie konkursów, wedle kompetencji, a nie znajomości”, itd... Na stronach http://www.thjodfundur2010.is dostępna jest pełna lista propozycji, którą da się przy pomocy tłumaczy internetowych dostatecznie zrozumieć bez znajomości islandzkiego.
Następnym krokiem było wybranie spośród 500 możliwych kandydatów 25-osobową grupę ekspertów - 15-stu mężczyzn i 10 kobiet. Do końca kwietnia mają oni za zadanie spisać tę listę wniosków jako dokument o stosownym prawnym formacie."
Źródło: demokracjabezposrednia.pl.
Powinni w każdych wiadomościach trąbić o tym, iż Islandczycy sami tworzą sobie konstytucję. O tym, że tak mocno wkurzyli się na polityków, że powiedzieli - "panom i paniom dziękujemy" - i sami wzięli się do konstruowania nowej konstytucji! To się nazywa demokracja bezpośrednia! To się nazywa społeczeństwo obywatelskie! Czy trzeba wielkiego kryzysu, by ludzie nie tylko słowami, ale realnie mówili dość politykom? A może to kwestia kultury i ludzi?
"Jak historia uczy, nie można mieć zbyt dużego zaufania do polityków. Islandczycy postanowili napisać nową własną Konstytucję, tym razem bez ich pomocy. Każdy, kto nie miał wcześniej nic wspólnego z polityką mógł się zgłosić do tworzenia nowej ustawy zasadniczej. Spośród ochotników wylosowano ok. 950 osób. Zebrali oni postulaty, które według nich powinny znaleźć się w nowej Konstytucji. Zanotowano m.in. „demokrację bezpośrednią”, „ponowne upaństwowienie surowców naturalnych”, oraz, że „stanowiska państwowe mogą być przekazywane TYLKO i wyłącznie na zasadzie konkursów, wedle kompetencji, a nie znajomości”, itd... Na stronach http://www.thjodfundur2010.is dostępna jest pełna lista propozycji, którą da się przy pomocy tłumaczy internetowych dostatecznie zrozumieć bez znajomości islandzkiego.
Następnym krokiem było wybranie spośród 500 możliwych kandydatów 25-osobową grupę ekspertów - 15-stu mężczyzn i 10 kobiet. Do końca kwietnia mają oni za zadanie spisać tę listę wniosków jako dokument o stosownym prawnym formacie."
Źródło: demokracjabezposrednia.pl.
wtorek, 29 marca 2011
Paranoja cukrowa
.
Szczerze dość mam tej paranoi cukrowej w Polsce. Zastanawiam się skąd taki strach i przerażenie związane ze wzrostem cen cukru... Rozumiem oczywiście, że ktokolwiek nie lubi gdy rosną ceny produktów, które kupuje. Myślę sobie jednak (nieco z przymrużeniem oka), że Polacy reagują znowu z nutką histerii. Przecież 5 zł za kilogram cukru oznacza z 4 grosze za łyżeczkę! Trudno - moja herbata z cytrynką zdrożała o 4 grosze - ostatecznie mogę zrezygnować ze słodzenia cytryny. Zdrożało ciastko - właściwie to super, może w końcu choć z ekonomicznych powodów nie kupię kolejnego bez sensu, po to by potem narzekać, że mi pójdzie w udko. ;-)
Odrobinę poważniej - czuję kult cukru, jaki istnieje w narodzie. W końcu jest to jeden z podstawowych surowców (jak np. mąka) i jest on stosunkowo łatwy w przechowywaniu. Stąd - jak skacze cena wielkie myślenie przychodzi - robić zapasy, czy nie. Ci co robią - napędzają wzrost i kolejne zakupy i wzrosty. Jakby to dotyczyło np. chleba - panika po prostu nie mogłaby dokręcić ceny.
Jeszcze poważniej - konsolidacja rynku cukrowego w Polsce, która trwa od kilkunastu lat, połączona z ogromnymi unijnymi regulacjami rynku cukrowego (które oczywiście rzekomo mają na celu ochronę interesów rolnika - bla bla bla, a o konsumencie ktokolwiek nie myśli - niech się sam martwi!) musiała doprowadzić do takiej sytuacji, a przynajmniej było to wysoce prawdopodobne. Ja nie miałam złudzeń, że tak będzie.
Konkludując - dzięki regulacjom unijnym połączonym z narodowymi skłonnościami do histerii mamy szansę na zdrowsze życie! ;-))
PS Ja od lat robiąc jakiekolwiek ciasto czy ciastko daję z zasady cukru o połowę mniej niż to wynika z przepisu - wychodzi to im na dobre. Pyszne są, a jednocześnie po zjedzeniu kawałka nie mam ochoty rozpinać paska ;-)
Zdjęcie z czokotime.blogspot.com.
środa, 23 marca 2011
Z tajemnic polskiej ordynacji wyborczej
.
1 krok: obliczenie ilorazów
2 krok: ułożenie ilorazów w kolejności malejącej (w nawiasach komitet):
Mały szczegół dla przeciętnego niezorientowanego obywatela, czyli jak dzieli się głosy oddane w wyborach (Metoda d'Hondta). Cytuję za wikipedią, bo tego nie da się powiedzieć "normalnym językiem" ;-)
"Metoda polega na znalezieniu największych, kolejno po sobie następujących ilorazów liczby uzyskanych głosów. Podziału dokonuje się dzieląc liczbę głosów przypadających każdemu komitetowi przez kolejne liczby naturalne, a następnie z tak obliczonych ilorazów dla wszystkich komitetów, wybieranych jest tyle, ile jest mandatów do obsadzenia.
W przypadku gdy kilka komitetów uzyskało takie same ilorazy stosuje się różne metody dodatkowego szeregowania. W Polsce wybrano następujący sposób – jeżeli kilka list uzyskało ilorazy równe ostatniej liczbie z liczb uszeregowanych w podany sposób, a list tych jest więcej niż mandatów do rozdzielenia, pierwszeństwo mają listy w kolejności ogólnej liczby oddanych na nie głosów. Gdyby na dwie lub więcej list oddano równą liczbę głosów, o pierwszeństwie rozstrzyga liczba obwodów głosowania, w których na daną listę oddano większą liczbę głosów.
Przykład.
Mamy komitety A, B i C, które otrzymały kolejno 720, 300 i 480 głosów, do obsadzenia jest 8 mandatów.
1 krok: obliczenie ilorazów
| Dzielnik | Komitet A | Komitet B | Komitet C |
|---|---|---|---|
| 1 | 720 (pierwszy mandat) | 300 (czwarty) | 480 (drugi) |
| 2 | 360 (trzeci) | 150 | 240 (szósty) |
| 3 | 240 (piąty) | 100 | 160 (ósmy) |
| 4 | 180 (siódmy) | 75 | 120 |
| 5 | 144 | 60 | 96 |
2 krok: ułożenie ilorazów w kolejności malejącej (w nawiasach komitet):
- (A) – 720
- (C) – 480
- (A) – 360
- (B) – 300
- (A) – 240
- (C) – 240
- (A) – 180
- (C) – 160
W związku z tym, że do rozdzielenia jest 8 mandatów, 4 mandaty otrzymuje komitet A (ilorazy 720, 360, 240 i 180), 1 mandat – komitet B (iloraz 300) oraz 3 mandaty – komitet C (ilorazy 480, 240 i 160)."
Źródło: wikipedia.
sobota, 12 marca 2011
Zalegalizowano złoto i srebro jako walutę
.
Prawdziwy news, na jakiego się z nadzieją czeka. Z wielkim napięciem czekam na wiadomości o tym, iż kolejne stany idą w ślad za Utah, a może i inne kraje... Rozmarzyłam się...
Prawdziwy news, na jakiego się z nadzieją czeka. Z wielkim napięciem czekam na wiadomości o tym, iż kolejne stany idą w ślad za Utah, a może i inne kraje... Rozmarzyłam się...
"Przełomowa wiadomość ze stanu Utah! Kilka godzin temu władze stanowe zalegalizowały złote i srebrne monety jako legalny środek płatniczy! Oznacza to, że będzie można płacić srebrnymi i złotymi monetami w sklepach, a także spłacać nimi podatek dochodowy. A na dodatek złoto i srebro nie będzie już opodatkowane co uczyni te kruszce prawdziwym pieniądzem!
Według przyjętej ustawy złote monety nie zastąpią papierowego dolara. Obok złota i srebra nadal legalnym środkiem płatniczym pozostanie dolar. Oznacza to, że w Utah będą obowiązywać trzy waluty i każdy będzie mógł decydować którą zamierza płacić. Aż dwanaście innych stanów rozważa taki ruch! Przy okazji władze zapowiedziały poszukiwanie kolejnych alternatywnych walut."
Zdjęcie z wikipedii.
Źródło: moraine.salon24.pl.
czwartek, 27 stycznia 2011
Czeski dokument o Kosowie
.
Polecam zainteresowanym. Dla mnie dobijająco informujący... Cytat z filmu: amerykanie nie dobierają celu do sojuszników, tylko sojuszników do celu...
Polecam zainteresowanym. Dla mnie dobijająco informujący... Cytat z filmu: amerykanie nie dobierają celu do sojuszników, tylko sojuszników do celu...
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Wiek a wiara
.
Wykres przedstawiający rozkład zależności między wiekiem człowieka a jego wiarą (statystycznie oczywiście ;-) ). Jak widać najszybciej ludzie tracą wiarę w Mikołaja (Gwiazdora, czy jak go tam zwało). Zgadzam się z doświadczeń i obserwacji własnych, że kryzys duchowy przychodzi w wieku dojrzewania, a nieco później, gdy pierwsze blaski życia dorosłego docierają - kryzys etyczny. Wtedy też idea socjalizmu zaczyna przejmować "dusze" i umysły...
Ten wykres krąży po necie, nie znam jego źródła (nie pamiętam).
piątek, 21 stycznia 2011
Refleksja na dziś
.
Cytat ze świetnego wywiadu Żakowskiego z Ivanem Krastevem, zatytułowanego "Julian bez ziemi":
"...Bogaci i biedni protestują przeciw przywilejom państwa i kontrolującej je merytokratycznej elity.
Bunt przeciw kompetencjom i wiedzy?
Przeciw elitom wiedzy i kompetencji. One zasadniczo różnią się od elit, które dotychczas sprawowały władzę. Bo nie uważają, żeby miały jakiekolwiek zobowiązania wobec kogokolwiek. Elity feudalne czuły patriarchalną odpowiedzialność za poddanych. Burżuazja zawsze czuła jakieś zobowiązanie wobec siły roboczej, którą wykorzystywała. Demokracja czuła zobowiązanie wobec elektoratu. Merytokraci uważają, że nikomu niczego nie zawdzięczają i wobec nikogo nie mają żadnych zobowiązań. Są dumni ze swoich przywilejów, dbają o nie podobnie jak elita komunistyczna.
Ale system integruje uprzywilejowanych nieporównanie mocniej niż stary kapitalizm, a nawet niż komunizm."
Źródło (cały wywiad): polityka.pl.
Cytat ze świetnego wywiadu Żakowskiego z Ivanem Krastevem, zatytułowanego "Julian bez ziemi":
"...Bogaci i biedni protestują przeciw przywilejom państwa i kontrolującej je merytokratycznej elity.
Bunt przeciw kompetencjom i wiedzy?
Przeciw elitom wiedzy i kompetencji. One zasadniczo różnią się od elit, które dotychczas sprawowały władzę. Bo nie uważają, żeby miały jakiekolwiek zobowiązania wobec kogokolwiek. Elity feudalne czuły patriarchalną odpowiedzialność za poddanych. Burżuazja zawsze czuła jakieś zobowiązanie wobec siły roboczej, którą wykorzystywała. Demokracja czuła zobowiązanie wobec elektoratu. Merytokraci uważają, że nikomu niczego nie zawdzięczają i wobec nikogo nie mają żadnych zobowiązań. Są dumni ze swoich przywilejów, dbają o nie podobnie jak elita komunistyczna.
Ale system integruje uprzywilejowanych nieporównanie mocniej niż stary kapitalizm, a nawet niż komunizm."
Źródło (cały wywiad): polityka.pl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






