Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 maja 2018
sobota, 25 stycznia 2014
niedziela, 5 stycznia 2014
Widmo światła - folia dyfrakcyjna
.
Czym jest dyfrakcja polecam poczytać choćby w wikipedii. Jedną z "zabawek" jakie można kupić na rynku są folie dyfrakcyjne, które służą do przeglądania i analizy widm z różnych źródeł światła. Mając taką można całkiem fajne widma, tęcze, barwy itd. oglądać. Prezentuję kilka zdjęć robione przeze mnie w tych samych warunkach (światło dzienne, dzień pochmurny), tylko pod innym kątem widzenia. By było ciekawiej folia nie jest "czysta". Tam gdzie nie ma widma to miejsca, w których jest woda między folią a szybą, do której przywiera. Woda oczywiście odbija światło, więc nie dociera ono do oka tak jak z miejsc, w których nie ma warstwy wody.
czwartek, 14 marca 2013
Jak różnicują się narządy płciowe płodu
.
Wyraźnie widać czym dana część u kobiety staje się u mężczyzny.
| Źródło: nature.com. |
Zainteresowanym dyskusją czym jest płeć, jakie rodzaj typów płci rozróżniamy polecam tekst Czym jest płeć uwarunkowana genetycznie na: blog.endokrynologia.net oraz w Sprawie płci - głos w dyskusji na tej samej stronie. Na pewno warto zapamiętać, że rozróżniamy płeć:
- genetyczną - istnienie genu SRY i kodowanego przezeń białka
- chromosomalną - to nie to samo co genetyczna - zdarza sie istnienie genu SRY na chomosomie X
- gonadalną - istnienie męskiej czy żeńskiej gonady
- fenotypową (o niej była mowa w poprzednim wpisie) - określanej na podstawie zewnętrznych cech płciowych
- psychiczną (tożsamość płciowa)
- prawną.
środa, 13 marca 2013
Wynalazki z przypadku
.
Źródło: Nowa Alchemia.
Wiele ciekawych anegdot i historii o przypadkowych odkryciach chemicznych można przeczytać na blogu Nowa Alchemia. Dziś chciałabym zacytować o tych, do których doszło przez brak higieny, a dokładnie nie umycie rąk. Kto wiem, że takie słodziki jak:
zawdzięczamy właściwie niedbalstwu naukowców.
"W roku 1878 dwaj chemicy Ira Remsen i Constantin Fahlberg pracowali nad wyodrębnianiem substancji ze smoły węglowej. Po skończonej pracy zaczęli jeść bułki przyniesione z domu jako drugie śniadanie, zauważyli wtedy, że bułki smakowały bardzo słodko, ale z gorzkawym posmakiem. Remsen myślał nawet, że żona przez pomyłkę posypała masło cukrem, ale potem zauważył ten sam posmak na palcach. Poprzedniego dnia pracowali nad toluenosulfonamidem i nie umyli rąk. Wspólnie opisali syntezę i właściwości związku, nazywając go Sacharyną. Był to pierwszy sztuczny słodzik używany przez cukrzyków, a w czasie wojny również jako zamiennik cukru przy braku dostaw.
Po kilku latach od odkrycia obaj panowie się pokłócili, bo Fahlberg po cichu opatentował metodę syntezy w kilku krajach, nie dając nic wspólnikowi.
| http://pl.wikipedia.org |
Bardzo podobna historia zdarzyła się w 1937 roku, gdy amerykański student chemii Michael Sveda pracował przy produkcji leków przeciwgorączkowych opartych na sulfonamidach. Paląc papierosa przy laboratoryjnym stole na chwilkę odłożył go w miejsce, gdzie wcześniej kapnął mu jeden z roztworów. Gdy znów wziął go o ust zauważył, że ustnik stał się bardzo słodki. Wkrótce odkryty przezeń słodzik, nazwany cyklaminianem, wprowadzono jako dodatek do gorzkich leków, a potem dosładzano nim napoje.
Kolejnym słodzikiem odkrytym w ten sposób był aspartam. Jego odkrywca Schlatter, szukając leku na wrzody w roku 1965 pobrudził nim dłoń, a potem poślinił palec aby rozdzielić sklejone strony książki. Dwa lata później w identyczny sposób Karl Klaus odkrył acesulfam K."
Źródło: Nowa Alchemia.
wtorek, 5 marca 2013
Okiem kobiet sprzed 100 lat
.
W związku z tegorocznym dniem kobiet oraz możliwością poznania czym żyli ludzie 100 lat temu (dzięki stronie 100lattemu.pl) przedstawiam subiektywny, wybiórczy skrót informacji z Kurjera Porannego.
- O obchodzeniu dnia kobiet na początku XX wieku z perspektywy robotnic: "Byłoby więc do życzenia, aby te stow. kobiece, które tak gorąco przemawiają za uobywateleniem kobiety, zainicjowały pracę nad zbadaniem położenia robotnicy polskiej i choć w ten sposób zaznaczyły, że domagając się równouprawnienia, mają na myśli interesy nietylko kobiet z inteligencji, lecz i z ludu." (Dzień kobiet-robotnic)
![]() |
| http://100lattemu.pl/index.php |
- Temat i dziś współczesny, czyli kwestia sytuacji kobiet w Indiach: "D. 10 marca r. 1911 władze angielskie przedsięwzięły spis ludności w Indjach. Po zestawieniu cyfr wyszło na jaw straszne położenie kobiet z racji zwyczaju wydawania ich za mąż w latach dziecięcych. Spis wykazał np. 302,425 dziewcząt, które wyszły za mąż, mając zaledwie 5 lat wieku; 17,700 małżonek już w 6 roku życia były wdowami. 2,500,000 kobiet wyszło za mąż miedzy 5 a 10 rokiem życia. 19,250,00 miedzy 10 i 15." (Kobiety w Indjach)
- O jednej z ówcześnie największych bojowniczek o prawa kobiet w Anglii, pani Pankhurst. Niestety ówcześnie stosowane narzędzia nie są godne pochwalenia, takie czasy...: "W lutym r. 1908 została zasądzona na 6 tygodni aresztu za to, że wraz z innemi kobietami chciała z przemocą wtargnąć do biura ówczesnego premiera. W październiku r. 1908 została zasądzoną na 3 miesiące wiezienia za „zakłócenie spokoju publicznego", popełnione przez to że publicznie wzywała swoje towarzyszki do szturmowania izby gmin. W listopadzie r. 1910 została aresztowana wraz z innemi paniami za czynny napad na prezydenta ministrów. Wypuszczono wówczas wszystkie na wolność bez procesu. W d. 1 marca r. z. aresztowano p. Pankhurst wraz z 124 towarzyszkami za wybicie niezliczonej ilości szyb wystawowych. Została wówczas skazaną na 2 miesiące więzienia." (Pani Pankhurst)
![]() | |
| http://100lattemu.pl/index.php |
wtorek, 29 stycznia 2013
Co z tą solą na drogach?
.
Zima jeszcze w pełni, choć za pasem czuć już powoli wiosnę. Na drogach w większości czarno. Cieszymy się, że drogi są przejezdne. Wielu z nas jednak myśli o koszcie - nie tylko wprost finansowym (kupno i rozsypanie soli), ale tym, który ponosimy jeżdżąc, chodząc i mieszkając przy tych drogach.
Dzięki soli temperatura, przy której lód się rozpuszcza, obniża się - zależnie od stężenia. Dzięki temu zalegający lód czy śnieg posypany solą rozpuszcza się w temperaturach poniżej zera. "Sól dyfunduje w lód i narusza jego strukturę krystaliczną. Pojawiają się
defekty sieci krystalicznej, w związku z czym, łatwiej jest rozerwać
wiązania tej sieci. Potrzebna jest zatem do tego mniejsza energia. Ponieważ
miarą temperatury powietrza czy lodu jest średnia energia kinetyczna
cząstek tworzących, fakt ten oznacza, iż sieć taka przestaje być stabilna w
niższej temperaturze (przy mniejszej energii)" (źródło: jakubw.pl)
| Zwierzęta zdecydowanie wolą śnieg bez soli. Radzą sobie ze śniegiem czy lodem, za to sól bardzo często rani ich łapy. |
Wszystko fajnie, tylko ta sól po zniknięciu lodu czy śniegu nie znika magicznie, nie wyparowuje jak woda. "Używanie soli do odmrażania ma jednak dość istotne wady - po
rozpuszczeniu śniegu pozostaje roztwór solanki, który wnika z podłoże.
Zasolenie gleby w miastach jest często tak duże, że nic większego od
miniaturowych krzaczków nie chce tam rosnąć. Sól wnikająca w drobne pory
betonu i asfaltu osłabia ich strukturę gdy w suchszym okresie zaczyna
krystalizować, rozsadzając pory. W przypadku betonu prowadzi to do
powstawania odprysków i "łuszczenia się" wierzchniej warstwy. W
przypadku asfaltu sprzyja pękaniu. Wnikając w elementy żelazobetonu
przyspiesza korozję prętów zbrojeniowych, osłabiając konstrukcje. Z tego
samego powodu szkodzi samochodom. Pozostawia także osady na nawierzchni
i na butach, a wnikając w skórę buta sprzyja jej pękaniu." (źródło: nowaalchemia.blogspot.com)
niedziela, 27 stycznia 2013
Efekt nocebo, czyli efekty uboczne i klątwy
.
O tym, iż człowiek jest niezwykle podatny na sugestie wiadomo od baaardzo dawna. Pewnie każdy sam miał okazję się o tym przekonać. Czy to na własnej skórze, czy to widząc takie zachowania u innych. Naukowcy wyróżnili pewną grupę zachowań, o charakterze negatywnym dla zdrowia, które mają swoje źródło w poddawaniu się sugestii - mianowicie efekt nocebo. Można powiedzieć, że wyodrębnili podgrupę podobną do efektu placebo.
Jak się okazuje niektórzy ludzie nie powinni wręcz czytać ulotek leków, gdyż ich konstrukcja psycho-emocjonalna wywołuje u nich te efekty. Nocebo ma też swój udział w innym spotykanym, niestety, w naszym świecie zjawisku. "Na przykład uroki. Wiadomo, że
delikwent trafiony skuteczną klątwą może zachorować, a nawet umrzeć.
Magia? Niekoniecznie. Aby urok był skuteczny, konieczne są trzy
czynniki: rzucający urok musi być przekonujący, ofiara musi wierzyć w te
praktyki i - po trzecie - ofiara musi wiedzieć, że jest obiektem uroku. (...) Dziś sytuacja nieco się zmieniła. Moc magiczną zastąpiła moc medyczna, a
szamana - lekarz. Ale siła oddziaływania pozostała ta sama."
Polecam cały tekst, który powyżej zacytowałam: wyborcza.pl.
Polecam cały tekst, który powyżej zacytowałam: wyborcza.pl.
piątek, 25 stycznia 2013
Dializy domowym sposobem
.
Niesamowite. Mężczyzna przez 13 lat sam się dializował, po tym jak po sześciu latach dializowania przez szpital nie miał już oszczędności za płacenie za te dializy. Sam skonstruował urządzenie, płyn, sam się nakłówa. Takich osób jest więcej i jak przyznaje bohater opowieści, niektórzy umierają od powikłań powstających przy takiej domowej dializie. Jemu się udało już 13 lat tak przeżyć.
Z informacji tej można wyciągnąć wniosek odnośnie tego jak kosztowana jest służba zdrowia (bohater artykułu twierdzi, że jego dialiozowanie kosztuje 12% tego co musiał w szpitalu płacić). Można podziwiać ludzką pomysłowość i umiejętności oraz determinację. Zachęcam do przeczytania całego artykułu.
Źródło i cały tekst: onet.pl oraz dailymail.co.uk (stąd też zdjęcie).
"Trzy razy w tygodniu Hu siada na małej toalecie w swoim mieszkaniu i
podłącza się do sztucznej nerki. Urządzenie zbudował sam. Jego działanie
opiera się na dwóch zbiornikach połączonych membraną, która przepuszcza
tylko niektóre związki. Do jednego ze zbiorników wpompowywana jest
krew, a w drugim znajduje się płyn do dializ, który "przyjmuje" z krwi
szkodliwe substancje przemiany materii. Mężczyzna wbija w ramię dwie
igły – jedna odprowadza do urządzenia nieprzefiltrowaną krew, a druga
wprowadza do żyły krew oczyszczoną.
Hu Songwen sam sporządza płyn do dializ. W tym celu wykorzystuje chlorek
potasu oraz wodorowęglan sodu, które rozpuszcza w oczyszczonej wodzie."Niesamowite. Mężczyzna przez 13 lat sam się dializował, po tym jak po sześciu latach dializowania przez szpital nie miał już oszczędności za płacenie za te dializy. Sam skonstruował urządzenie, płyn, sam się nakłówa. Takich osób jest więcej i jak przyznaje bohater opowieści, niektórzy umierają od powikłań powstających przy takiej domowej dializie. Jemu się udało już 13 lat tak przeżyć.
Z informacji tej można wyciągnąć wniosek odnośnie tego jak kosztowana jest służba zdrowia (bohater artykułu twierdzi, że jego dialiozowanie kosztuje 12% tego co musiał w szpitalu płacić). Można podziwiać ludzką pomysłowość i umiejętności oraz determinację. Zachęcam do przeczytania całego artykułu.
Źródło i cały tekst: onet.pl oraz dailymail.co.uk (stąd też zdjęcie).
Szczenię psa a szczenię wilka
.
"Wiadomo, że istnieją zasadnicze różnice w rozwoju między psimi i
wilczymi szczeniakami, wśród nich należy wymienić choćby zdolność do
samodzielnego poruszania się. Ale co jeszcze je różni?
Lord testowała reakcję zwierząt na znane im i nowe zapachy, dźwięki, bodźce wzrokowe. Badania przeprowadzała co tydzień. Okazało się, że oba gatunki doskonalą swoje zmysły w tym samym czasie. Jednak w innym momencie pojawia się u nich tzw. okienko socjalizacyjne - czterotygodniowy okres, w którym zwierzęta nastawione są pozytywnie na to, co przychodzi do nich z zewnątrz.
W tym czasie wszystkie szczeniaki zaczynają chodzić i poznawać swoje otoczenie bez najmniejszych oznak strachu. Reagują przyjaźnie na każdą osobę czy inne zwierzę, które spotkają na swojej drodze. To idealna chwila, by szczeniak nawiązał bliski kontakt z ludźmi, owcami, końmi czy nawet kotami, które potem traktuje jako swoje stado. Wykorzystują to np. hodowcy psów pasterskich.
Z czasem okienko się zamyka i zwierzęta zaczynają bać się nowości.
Lord testowała reakcję zwierząt na znane im i nowe zapachy, dźwięki, bodźce wzrokowe. Badania przeprowadzała co tydzień. Okazało się, że oba gatunki doskonalą swoje zmysły w tym samym czasie. Jednak w innym momencie pojawia się u nich tzw. okienko socjalizacyjne - czterotygodniowy okres, w którym zwierzęta nastawione są pozytywnie na to, co przychodzi do nich z zewnątrz.
W tym czasie wszystkie szczeniaki zaczynają chodzić i poznawać swoje otoczenie bez najmniejszych oznak strachu. Reagują przyjaźnie na każdą osobę czy inne zwierzę, które spotkają na swojej drodze. To idealna chwila, by szczeniak nawiązał bliski kontakt z ludźmi, owcami, końmi czy nawet kotami, które potem traktuje jako swoje stado. Wykorzystują to np. hodowcy psów pasterskich.
Z czasem okienko się zamyka i zwierzęta zaczynają bać się nowości.
Z obserwacji uczonej wynika, że zarówno psy, jak i wilki rozwijają zmysł
powonienia w wieku dwóch tygodni, słuchu czterech tygodni, a widzą
dobrze po sześciu. Jednak okienko socjalizacyjne otwiera się dla nich w
różnym czasie. Psy zaczynają ten okres w czwartym tygodniu życia,
podczas gdy wilki już w drugim.
To istotne różnice."
Źródło i cały tekst: wyborcza.pl.
sobota, 29 września 2012
Wszyscy jesteśmy rodziną
.
"Gdyby twoi rodzice nie połączyli się w ściśle określonym momencie - z dokładnością do sekundy, a może nawet nanosekundy - nie byłoby cię tutaj. A gdyby ich rodzice nie połączyli się w ściśle okreśłonym momencie, również by cię nie było. A gdyby z kolei ich rodzice się nie połączyli... i tak dalej, i tak dalej, w nieskończoność, nie byłoby cię tutaj.
Gdy w ten sposób posuwasz się wstecz w czasie, ta zależność od przodków zaczyna się kumulować. Cofnij się zaledwie o osiem pokoleń, do czasów, gdy narodzili się Charles Darwi i Abraham Lincoln, a twoje istnienie zależoło od ponad 250 osób i odpowiednich związków między nimi. Idź dalej wstecz, do czasów Szekspira i pielgrzymów z "Mayflower", a doliczysz się nie mniej niż 16.384 przodków, sumiennie wymieniający materiał genetyczny i tworzących łańcuch, który w końcu doprowadzi do ciebie.
![]() |
| http://www.clker.com/ |
Przy dwudziestu pokoleniach liczba ludzi dokonujący prokreacji na twój użytek wynosi już 1.048.576. Jeszcze pięć pokoleń wstecz i mamy nie mniej niż 33.554.432 mężczyzn i kobiet, których oddane związki uwarunkowały twoje istneinie. Przy trzydziestu pokoleniach całkowita liczba twoich przodków - pamiętaj, to nie są kuzyni, ciotki czy inni przypadkowi krewni, lecz wyłącznie rodzice, rodzice rodziców i tak dalej, w linii wiodącej wprost do ciebie - wynosi ponad miliard (a dokładnie 1.073.741.824). Jeżeli cofniemy się o 64 pokolenia, do czasów imperium rzymskeigo, liczba ludzi, których wspólnie wysiłki dały światu twoją skromną osobę, wzrośnie w przybliżeniu do miliona bilionów - jest to kilka tysięcy razy więcej niż całkowita liczba ludzi, którzy kiedykolwiek żyli na naszej planecie.
Ewidentnie coś szwankuje w tej matematyce. Opowiedź, wbrew pozrom, jest prosta - twoja linia reprodukcyjna nie jest czysta. Nie byłoby cię tutaj, gdyby twoim przodkom nie zdarzały się przypadki kazirodztwa. Tych przodków było w istocie całkiem sporo, aczkolwiek na ogół były dostatecznie odległe i genetycznie niegroźne. Wśród milionów twoich przodków musiało dość często dochodzić do sytuacji, że akt prokreacji zachodził między kimś z linii twojej matki a jakimś odległym kuzynem z linii ojca. W istocie, jeżeli jesteś obecnie związany z osobą tej samej rasy i pochodzącą z tego samego kraju co ty, są bardzo duże szanse, że jesteście w jakimś stopniu spokrewnieni. Jeżeli rozejrzysz się wokół siebie w autobusie, w parku lub w kamiarni, to okaże się, że większość ludzi wokół ciebie to twoi krewni. Gdy ktoś się chwali, że jest potomkiem Szekspira lub Wilhelma Zdobywcy, możesz spokojnie odpowiedizeć: "Ja też!". W całkiem dosłownym i fundamentalnym sensie wszyscy tworzymy jedną rodzinę"
Źródło: "Krótka historia prawie wszystkiego" Billa Brysona.
środa, 26 września 2012
Dwunożność a trwałość związku
.
"Dwunożność stanowi wymagającą i ryzykowną strategię. Wiąże się z przekształceniem miednicy w taki sposób, aby mogła unieść cały ciężar górnej części ciała. Aby zachować odpowiednią wytrzymałość, kanał rodny u samicy musi być dość wąski, co powoduje dwie istotne, natychmiastwe konsekwencje oraz jedną długofalową.
![]() |
|
By: George Gallant
|
Po pierwsze, oznacza to silne bóle porodowe u każdej rodzącej matki oraz znaczne zwiększenie śmiertelności matek i noworodków. Po drugie, jeżeli głowa nowordoka ma się przecisnąć przez wąski kanał rodny, dziecko musi się rodzić wtedy, gdy jego mózg jest wciąż niewielki, co oznacza, że w momencie narodzin jest całkowicie bezradne. Oznacza to długi okres opieki matki nad dzieckiem i w konsekwencji także silne, długotrwałe związki między samcami i samicami."
Fragment książki "Krótka historia prawie wszystkiego" autorstwa Bill Bryson.
Zdjecie z photo.net.
poniedziałek, 24 września 2012
Wpadki programistów
.
"Therac-25 jest maszyną do radioterapii. Między 1985 a 1987 rokiem
odnotowano przynajmniej 6 przypadków w których pacjentom podano za dużą
dawkę promieniowania. Pacjenci zachorowali na chorobę popromienną.
Pięciu z nich zmarło."
"14 sierpnia 2003 roku miała miejsce największa awaria zasilania w
historii. Odciętych od prądu zostało 50 mln ludzi. W USA całkowicie od
prądu zostały odłączone stany Ohio, Nowy Jork, New England,
Massachusetts, Connecticut, Michigan, Pensylwania oraz północne New
Jersey. W Kanadzie prowincja Quebec i Ontario. W wyniku awarii zostało
wyłączonych 100 elektrowni (w tym 22 atomowe), przestały kursować
pociągi, stanęły windy, ulice zostały zakorkowane z powodu braku
sygnalizacji świetlnej. Na kilku lotniskach zawieszono loty. Działalność
zawiesiła nowojorska giełda towarowa. Mieszkańcy stanu Michigan
ucierpieli dodatkowo w wyniku braku wody, która dostarczana jest tam za
pomocą pomp elektrycznych. W samym Nowym Jorku straż pożarna odnotowała
3000 zgłoszeń do pożarów (wywołanych zazwyczaj nieumiejętnym
posługiwaniem się świeczkami). Awaria zasilania pochłonęła co najmniej
11 ofiar."
Wyjaśnienie i więcej wpadek na journeyofscience.tumblr.com
Władza nie tworzy miejsc pracy!
.
Zawsze mnie zastanawia jak można wciąż wierzyć, że rząd jakiś tworzy miejsca pracy. Jak można wierzyć, że redystrybucja jest nie tylko dobra, ale wręcz konieczna. Jeśli ten film u takiego wierzącego nie wzbudzi wzruszenia jego poglądów - to już chyba nic tego nie zrobi...
wtorek, 3 kwietnia 2012
wtorek, 20 marca 2012
środa, 14 marca 2012
Węże a jajeczkowanie
.
"Kobiety, które właśnie skończyły jajeczkować, wykrywają węże lepiej niż na jakimkolwiek innym etapie cyklu miesiączkowego."
"Poprawiona zdolność wyszukiwania wzrokowego ma związek ze wzmożoną
lękowością fazy lutealnej. Przyczyn należy upatrywać w podwyższonym
poziomie progesteronu i estradiolu."
Więcej na: kopalniawiedzy.pl.
środa, 15 lutego 2012
Kolejna porażka nieodpowiedniej antybiotykoterapii
.
Wydawałoby się, że taką chorobę, jak rzeżączka medycyna dawno temu pokonała. Nic bardziej mylnego. Wręcz przeciwnie - okazuje się, że to rzeżączka wygrywa. A wszystko prawdopodobnie przez nierozsądne stosowanie antybiotykoterapii. "Według artykułu opublikowanego w New England Journal of Medicine,
liczba opornych na leczenie przypadków zachorowań jest już tak duża, że
wkrótce rzeżączka stanie się chorobą nieuleczalną. To już kolejny mikroorganizm, który w ostatnim czasie zyskał oporność
na zwalczające go środki stosowane przez człowieka. W ubiegłym miesiącu
poinformowano o znalezieniu E-coli zawierającej geny oporności na leki.
W Indiach odkryto bardzo oporne na leczenie przypadki gruźlicy, a
nowojorskie szpitale nie mogą poradzić sobie ze śmiertelnym zapaleniem
płuc, które nie reaguje na leczenie potężnymi, stosowanymi w
ostateczności antybiotykami z grupy karbapenemów."
Ilu z was dostało od lekarza antybiotyki bez antybiogramu? I tak, szafując na prawo i lewo antybiotykami uodparniamy kolejne bakterie. Aż wyprodukujemy sobie w ten sposób epidemię... No ale nie będę kraczyć ;-))
Źródło: kopalniawiedzy.pl.
Zdjęcie z http://www.sciencephoto.com.
czwartek, 9 lutego 2012
O chowaniu do grobu żywych
.
Wciągający, choć i przerażający tekst o pochowanych żywcem znaleźć można na stronie Kronikarza - Magazynu Obywatelskiego. Warto wytrzymać i przeczytać cały, jako zachęta parę fragmentów (wytłuszczenia moje):
"W roku 1979 ukazała się „Księga Straszliwych Pomyłek" autorstwa Stephena
Pile'a, gdzie opisany jest przypadek nowojorskiego anatomopatologa,
który w roku 1964 właśnie rozpoczął sekcję zwłok, gdy nagle „zwłoki"
poderwały się ze stołu sekcyjnego i chwyciły doktora za gardło.
„Zwłoki", choć już nieco nacięte, przeżyły incydent. Doktor, niestety,
nie przeżył zawału, wywołanego przerażeniem. Umarł na miejscu."
"W roku 1886 na cmentarzu we Włoszech usłyszano pukanie, dochodzące z
pewnego grobowca. Powiadomiono o tym zarząd cmentarza. Zarząd zwrócił
się do policji z prośbą o zezwolenie na otwarcie grobu. Policja zwróciła
się do proboszcza z prośbą o pozwolenie na wydanie pozwolenia otwarcie
grobu na cmentarzu, który mu podlegał. Zanim uzyskano wszystkie zgody i
otwarto grób, całe to działanie okazało się niepotrzebne. Pochowany
żywcem, w międzyczasie naprawdę umarł. Świadczyło o tym jego porwane
ubranie i pogryzione przez nieszczęśnika palce obu rąk.
Rok 1893 i
również Włochy. Z grobu, w którym właśnie pochowano młodą kobietę,
będącą w ostatnim miesiącu ciąży, zaczęły wydobywać się krzyki. Trwało
tak przez kilka dni, bo chcących rozkopać grób powstrzymywał ksiądz,
strasząc ich, że spotkają tam samego szatana."
"Wielu „zmarłych" zawdzięczało swoje drugie życie, złodziejom zwłok. Ta
dziwna profesja powstała w czasach, kiedy coraz bardziej zaczęły się
rozwijać uczelnie medyczne, a obowiązujące prawo zabraniało dokonywania
sekcji zwłok. Był to jeden z wielu głupich przepisów jeszcze głupszej
władzy, która co prawda chciała mieć dobrych medyków, ale na dokonywanie
niezbędnych do tego badań anatomicznych zgody dać nie chciała,
motywując swój zakaz względami moralnymi i religijnymi."
Źródło: Szymon Kazimierski, "Pochowani żywcem", kronikarz.org.pl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















