.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na wesoło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na wesoło. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 kwietnia 2014
niedziela, 2 marca 2014
środa, 13 marca 2013
Wynalazki z przypadku
.
Źródło: Nowa Alchemia.
Wiele ciekawych anegdot i historii o przypadkowych odkryciach chemicznych można przeczytać na blogu Nowa Alchemia. Dziś chciałabym zacytować o tych, do których doszło przez brak higieny, a dokładnie nie umycie rąk. Kto wiem, że takie słodziki jak:
zawdzięczamy właściwie niedbalstwu naukowców.
"W roku 1878 dwaj chemicy Ira Remsen i Constantin Fahlberg pracowali nad wyodrębnianiem substancji ze smoły węglowej. Po skończonej pracy zaczęli jeść bułki przyniesione z domu jako drugie śniadanie, zauważyli wtedy, że bułki smakowały bardzo słodko, ale z gorzkawym posmakiem. Remsen myślał nawet, że żona przez pomyłkę posypała masło cukrem, ale potem zauważył ten sam posmak na palcach. Poprzedniego dnia pracowali nad toluenosulfonamidem i nie umyli rąk. Wspólnie opisali syntezę i właściwości związku, nazywając go Sacharyną. Był to pierwszy sztuczny słodzik używany przez cukrzyków, a w czasie wojny również jako zamiennik cukru przy braku dostaw.
Po kilku latach od odkrycia obaj panowie się pokłócili, bo Fahlberg po cichu opatentował metodę syntezy w kilku krajach, nie dając nic wspólnikowi.
| http://pl.wikipedia.org |
Bardzo podobna historia zdarzyła się w 1937 roku, gdy amerykański student chemii Michael Sveda pracował przy produkcji leków przeciwgorączkowych opartych na sulfonamidach. Paląc papierosa przy laboratoryjnym stole na chwilkę odłożył go w miejsce, gdzie wcześniej kapnął mu jeden z roztworów. Gdy znów wziął go o ust zauważył, że ustnik stał się bardzo słodki. Wkrótce odkryty przezeń słodzik, nazwany cyklaminianem, wprowadzono jako dodatek do gorzkich leków, a potem dosładzano nim napoje.
Kolejnym słodzikiem odkrytym w ten sposób był aspartam. Jego odkrywca Schlatter, szukając leku na wrzody w roku 1965 pobrudził nim dłoń, a potem poślinił palec aby rozdzielić sklejone strony książki. Dwa lata później w identyczny sposób Karl Klaus odkrył acesulfam K."
Źródło: Nowa Alchemia.
piątek, 22 lutego 2013
Najdziwniejsze podatki świata
.
Pozwolę sobie wylistować za ekonomia24.pl, nie wszystkie są tak dziwne jak się może wydawać.
Pozwolę sobie wylistować za ekonomia24.pl, nie wszystkie są tak dziwne jak się może wydawać.
- Austriacki podatek od gipsu (wielokrotność stosowania gipsu do usztywniania połamanych kończyn narciarzy pozwala uzyskany tak podatek przeznaczać na dofinansowanie tej formy leczenia, tak przynajmniej mówią).
- Podatek od pokoju w Republice Gwinei (całkiem nie głupi pomysł, to nawet brzmi rozsądnie płacić policji za to, że czuję się bezpiecznie, za to że nie ma złodziei, a nie za to, że ich łapie - po czym system wypuszcza, by można było go ponownie złapać itd., z utrzymaniem wojska i dyplomacji powinno być podobnie, płaćmy, gdy państwo spełnia swoją rolę należycie, a nie za podtrzymywanie przekonania, że jest potrzebne).
- Estoński podatek za krowie pierdnięcia (kierunek ekologicznego zmniejszania metanu jest może zrozumiały, ale czemu tylko za bąki krów płacą? bąk świni to już gorszy sort?).
- Podatek od słońca na Balearach (klasyczny przykład jak ściągnąć najwięcej podatków - od tego co masowe, a że na Balearach turystyka jest masowa to płać turysto za opaleniznę, którą wywieziesz do swojego kraju).
| Za takie ładne słońce gdzieniegdzie trzeba zapłacić podatek... |
- Belgijski podatek od grillowania - region Walonia (no to jest pomysł na polskiego ministra finansów, jeden weekend majowy i można kolejną limuzynę kupić dla premiera, a może od razu nowy "tupolew").
- Chiński podatek od jednorazowych pałeczek (celem jest ograniczenie wycinki lasów, niezbędnej do produkcji drewnianych pałeczek, jak widać i Chiny potrafią być proekologiczne).
- Podatek od tatuaży i kolczykowania w amerykańskim stanie Arkansas (ciekawe czy motywowany jest argumentami estetycznymi czy zdrowotnymi).
- Podatek od cienia nałożony przez władze Wenecji (w końcu jeśli cień mojego domu pada na gminną działkę to bezprawnie pozbawiam ją dostępu do słońca!).
- Litewski podatek od deszczówki (w Kłajpedzie, znany już pomysł, jak widać wprowadzony u sąsiadów w życie).
- Chiński podatek od braku ślubu (coś dla polskich konserwatystów, w Chinach wzrosła od razu liczba zawartych małżeństw).
niedziela, 27 stycznia 2013
Kłótliwe sikorki
.
Ostatnio udało mi się zrobić całkiem dobrą sesję fotograficzną żerujących w karmniku sikorek. Jest tam sporo rarytasów, ale na początek kilka ujęć pokazujących jak wyglądają "sikorcze dyskusje" ;-) Największe wrażenie oczywiście robi ta zbiorowa wymiana zdań ;-)
wtorek, 20 marca 2012
środa, 14 marca 2012
Paniczny strach przed techniką
.
Od "zawsze" jakaś grupa zaczyna odczuwać paniczny strach, iż
technika odbierze jej pracę/zarobki. W takiej sytuacji pojawiają się
różne pomysły, by albo zablokować tę technikę albo żądać pieniądze za
utracone korzyści. Jest też typowe, że te grupy mają gdzieś, iż dana zmiana jest ułatwieniem dla pozostałej większości ludzi. Głośne ACTA jest tylko jednym z wielu takich panicznych ruchów. Poniżej informacja sprzed wielu lat, gdy bano się kina dźwiękowego. Śmieszne? Kiedyś z prób typu ACTA będą się ludzie śmiać.
sobota, 7 stycznia 2012
Gdzie nie wolno się całować publicznie
Kilka ciekawych informacji dla podróżujących nie tylko po Europie.
W Hiszpanii seks na plaży to kara do 70 tysięcy euro. W Rumunii - siedem lat więzienia.
W Grecji grozi rok więzienia za granie w miejscach publicznych w Gameboy'a (dotyczy to także knajp czy hoteli).
| Plaża na Sycylii |
We Włoszech nie można się całować w miejscach publicznych, w Kampanii (płd. Włochy) nie wolno się przytulać w samochodzie - grozi za to 500 euro.
A poza Europą - np. w Singapurze za nie spłukanie po sobie wody w toalecie publicznej grozi, w przeliczeniu, 500 euro.
Tak więc - jedziesz na wakacje - zapoznaj się z tamtejszym kodeksem karnym ;-))
Źródło: Deutsche Welle.
Zdjęcie własne.
środa, 23 listopada 2011
Zapach ludzkiej kupy
.
"Skatol (3-metylo-1H-indol) to oczywiście
organiczna substancja, która występuje w kale ssaków ( i smole pogazowej, która
powstaje podczas koksowania węgla). Powstaje z rozkładu tryptofanu i to ona
nadaje zapach "kupce".
Oczywiście występuje tam w dużym stężeniu stąd efekt raczej mało przyjemny. Dużo
lepiej prezentuje się skatol w
rozcieńczeniu, kiedy zyskuje delikatny, bardzo zmysłowy i kwiatowy zapach
zawieszony między kwiatem pomarańczy a jaśminem. To dowód, że Fleur du
Male naprawdę może pachnieć ludzkimi fekaliami.
W przemyśle perfumeryjnym
bywa wykorzystywany do produkcji sztucznego cywetu. Poza tym znajdziemy go w
papierosach czy środkach zwalczania szkodników (działa jak feromon). Śmiem
przypuszczać, że jego rozpowszechnienie jest olbrzymie, ale któż o zdrowych
zmysłach przyzna się do używania takiej ingrediencji... Przyjąć możemy, że
znaczna ilość kwiatów pomarańczy w perfumach może pochodzić z odbytu."
środa, 15 czerwca 2011
Stwórz prostą melodię
.
Kolejny przykład prostej i fajnej zabawy ;-)
http://gry-online.poszkole.pl/gra/zagraj,Musical_Pixels,178833,1,1.html
Kolejny przykład prostej i fajnej zabawy ;-)
http://gry-online.poszkole.pl/gra/zagraj,Musical_Pixels,178833,1,1.html
środa, 8 czerwca 2011
Tworzenie muzyki - piękne w prostocie
.
Mały zabijacz czasu, przy okazji pokazujący, iż każdy może stworzyć własną melodię klikając kilka razy myszką ;-)
http://balldroppings.com/js/?2
Więcej o projekcie: http://balldroppings.com/
Mały zabijacz czasu, przy okazji pokazujący, iż każdy może stworzyć własną melodię klikając kilka razy myszką ;-)
http://balldroppings.com/js/?2
Więcej o projekcie: http://balldroppings.com/
piątek, 3 czerwca 2011
Przejaw edukacji seksualnej w Polsce
.
Polecam posłuchać wątpliwości pewnej pary 15-latków, którzy nadesłali list do dr Depko i pani Wanat, prowadzących audycję Kochać się długo i zdrowo w Radiu Tok Fm. Śmiać się czy płakać? Gratulacje dla rodziców i systemu edukacji!
sobota, 21 maja 2011
Malowanie jest proste
.
Któż nie zna Rob Rossa... i jego program The Joy of Painting... Prostota malowania, że niby każdy może... Szkoda tylko, że mi tak kiedykolwiek w życiu nie wyjdzie ;-)) Przykładowe odcinki programu poniżej, więcej oczywiście np. na YouTube.
środa, 6 kwietnia 2011
Kilka życiowych prawd
.
Postulat Bolingsa: Jeżeli czujesz się świetnie, nie martw się - to minie.
Prawo Murphyego: Jeśli coś może pójść nie tak, to pójdzie w najgorszym momencie.
Prawo Van Herpena: Rozwiązanie problemu leży w znalezieniu osób, które umieją go rozwiązać.
Prawo Pinta: Zrób komuś uprzejmość, a stanie się to twoim ciągłym zajęciem.
Prawo Menckensa: Ci co umieją - robią, ci co nie umieją - uczą.
Rozszerzenie Martina: Ci co nie umieją uczyć - zarządzają.
Ekstrapolacja Belaniego: Ci co nie umieją zarządzać - doradzają.
Prawo Jonesa: Człowiek, który uśmiecha się, gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić winę.
Zalecenie biurowe Scotta: Nigdy nie poruszaj się korytarzem biurowca bez kartki papieru w ręku.
Prawo Wienera: Wszystko jest możliwe do zrobienia dla osoby, która nie musi tego robić.
Prawo Rubyego: Prawdopodobieństwo spotkania osoby znajomej wzrasta, kiedy znajdujemy się w towarzystwie osoby z którą nie chcemy by nas widziano.
Obserwacja Etorrea: Druga kolejka porusza się szybciej.
Rozszerzenie O'Briena: Obserwacja Etorrea pozostaje w mocy po zmianie kolejki.
Źródło: hanula1950.blox.pl.
wtorek, 29 marca 2011
Paranoja cukrowa
.
Szczerze dość mam tej paranoi cukrowej w Polsce. Zastanawiam się skąd taki strach i przerażenie związane ze wzrostem cen cukru... Rozumiem oczywiście, że ktokolwiek nie lubi gdy rosną ceny produktów, które kupuje. Myślę sobie jednak (nieco z przymrużeniem oka), że Polacy reagują znowu z nutką histerii. Przecież 5 zł za kilogram cukru oznacza z 4 grosze za łyżeczkę! Trudno - moja herbata z cytrynką zdrożała o 4 grosze - ostatecznie mogę zrezygnować ze słodzenia cytryny. Zdrożało ciastko - właściwie to super, może w końcu choć z ekonomicznych powodów nie kupię kolejnego bez sensu, po to by potem narzekać, że mi pójdzie w udko. ;-)
Odrobinę poważniej - czuję kult cukru, jaki istnieje w narodzie. W końcu jest to jeden z podstawowych surowców (jak np. mąka) i jest on stosunkowo łatwy w przechowywaniu. Stąd - jak skacze cena wielkie myślenie przychodzi - robić zapasy, czy nie. Ci co robią - napędzają wzrost i kolejne zakupy i wzrosty. Jakby to dotyczyło np. chleba - panika po prostu nie mogłaby dokręcić ceny.
Jeszcze poważniej - konsolidacja rynku cukrowego w Polsce, która trwa od kilkunastu lat, połączona z ogromnymi unijnymi regulacjami rynku cukrowego (które oczywiście rzekomo mają na celu ochronę interesów rolnika - bla bla bla, a o konsumencie ktokolwiek nie myśli - niech się sam martwi!) musiała doprowadzić do takiej sytuacji, a przynajmniej było to wysoce prawdopodobne. Ja nie miałam złudzeń, że tak będzie.
Konkludując - dzięki regulacjom unijnym połączonym z narodowymi skłonnościami do histerii mamy szansę na zdrowsze życie! ;-))
PS Ja od lat robiąc jakiekolwiek ciasto czy ciastko daję z zasady cukru o połowę mniej niż to wynika z przepisu - wychodzi to im na dobre. Pyszne są, a jednocześnie po zjedzeniu kawałka nie mam ochoty rozpinać paska ;-)
Zdjęcie z czokotime.blogspot.com.
poniedziałek, 14 marca 2011
O wielkich naszych czasów na wesoło
.
Jeden z lepszych programów, "Wykłady Marka Steela", o życiu i twórczości genialnych osobistości naszych dziejów. Mark Steel, angielski komik, z sobie charakterystycznym dowcipem, wypełniając obrazy historyczne ze współczesną ich kalką prowadzi nietypowe wykłady. Polecam wszystkim - program dostępny jest na kanale Da Vinci Learning. Kilka znaleźć też można na kanale TheBeelzebubowy na YouTube. Dla przykładu zamieszczam program o Arystotelesie.
niedziela, 27 lutego 2011
środa, 23 lutego 2011
Ciepło w piekle wg pewnego studenta
.
Niezła odpowiedź na pytanie egzaminacyjne z chemii na wydziale NUI Maynooth (National University of Ireland).
Niezła odpowiedź na pytanie egzaminacyjne z chemii na wydziale NUI Maynooth (National University of Ireland).
"Pytanie: - Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)?
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają. Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie. Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostały stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna?
Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię" jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienia Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God"
Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry"."
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają. Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie. Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostały stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna?
Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię" jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienia Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God"
Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry"."
sobota, 19 lutego 2011
niedziela, 6 lutego 2011
Snajper dziś i dawniej
.
Czyli jak kłamią na filmach akcji i o tym jak radzą sobie z tym, że przeciętny człowiek nie lubi zabijać...
Czyli jak kłamią na filmach akcji i o tym jak radzą sobie z tym, że przeciętny człowiek nie lubi zabijać...
Subskrybuj:
Posty (Atom)








