.
Cytat ze świetnego wywiadu Żakowskiego z Ivanem Krastevem, zatytułowanego "Julian bez ziemi":
"...Bogaci i biedni protestują przeciw przywilejom państwa i kontrolującej je merytokratycznej elity.
Bunt przeciw kompetencjom i wiedzy?
Przeciw elitom wiedzy i kompetencji. One zasadniczo różnią się od elit, które dotychczas sprawowały władzę. Bo nie uważają, żeby miały jakiekolwiek zobowiązania wobec kogokolwiek. Elity feudalne czuły patriarchalną odpowiedzialność za poddanych. Burżuazja zawsze czuła jakieś zobowiązanie wobec siły roboczej, którą wykorzystywała. Demokracja czuła zobowiązanie wobec elektoratu. Merytokraci uważają, że nikomu niczego nie zawdzięczają i wobec nikogo nie mają żadnych zobowiązań. Są dumni ze swoich przywilejów, dbają o nie podobnie jak elita komunistyczna.
Ale system integruje uprzywilejowanych nieporównanie mocniej niż stary kapitalizm, a nawet niż komunizm."
Źródło (cały wywiad): polityka.pl.
piątek, 21 stycznia 2011
wtorek, 18 stycznia 2011
Co i z czego pito w średniowieczu
.
Ciekawy post na jednym z forów.
"[W średniowieczu] szklanki były 3-4 sztuki na kraj mniej więcej. Np. "szklanka nyska" św. Jadwigi. Tata jej przywiózł jako suwenir - łup z ziemi świętej.
Dziewczyna była skromna - stwierdziłą że taki skarb do nie dla niej, a że była pobożna zaniosła i ofiarowała klasztorowi. Mniszki w głębokim zachwycie ściągnęły złotnika, który oprawił prezent w kruszec, dodał drogich kamyczków i tak powstał kielich mszalny na widok którego goście zakonu zzielenieli z zazdrości (tzn. zzielenieli widząc szkło, bo złoto i kamienie były tu tylko mało znaczącym detalem ułatwiającym trzymanie w czasie maszy. A wygląda to jak musztardówka po nutelii.
*
W chałupie były zależnie od statusu:
Dziewczyna była skromna - stwierdziłą że taki skarb do nie dla niej, a że była pobożna zaniosła i ofiarowała klasztorowi. Mniszki w głębokim zachwycie ściągnęły złotnika, który oprawił prezent w kruszec, dodał drogich kamyczków i tak powstał kielich mszalny na widok którego goście zakonu zzielenieli z zazdrości (tzn. zzielenieli widząc szkło, bo złoto i kamienie były tu tylko mało znaczącym detalem ułatwiającym trzymanie w czasie maszy. A wygląda to jak musztardówka po nutelii.
*
W chałupie były zależnie od statusu:
- kubki z kory brzozowej - najtańsze.
- kubki i czerpaczki z olejowanego lub woskowanego drewna (czerpak wyglądął jak mała chochelka z ktrótkim uchwytem - z tego się piło).
- rogi z rogu krowiego (lub rogów importowanych) - ale to raczej do podróży.
A jak ktoś był cool trendy i jezzy to miał kubki, czerpaki i czarki metalowe.
A jak ktoś był supertrendy i miał kasy jak lodu i chciał poszpanować przed innym księciem albo królem, albo potrzebował łapówę dla cesarza to kombinował z kolorowego kamienia (jak czara tzw "kielicha Dąbrówki" wypolerowana cieniutko z bryły agatu i wtórnie użyta też jako część kielicha mszalnego.
Z kielichami ciężka sprawa - szklane pojawiają się dość późno. Na naszych ziemiach średniowiecze się już kończyło. Pod strzechy trafiły jeszcze później.
Magnackie powiedzmy początek wieku XVI-tego. W XVII-tym miałą to już nawet biedniejsza szlachta.
Masowa produkcja szklanych butelek o standaryzowanej obojętości to w ogóle wiek XVIII.
*
Co do wody.
Chłopi pewnie ją pili w myśl idei panów braci że chłop to zwierzę ale zarazem też stworzenie Boże i znęcać się nad nim zanadto nie przystoi...
Natomiast powszechne było spożywanie piwa, wina rozcieńczonego z wodą, miodów, wywarów i naparów z suszu ziołowego i owocowego - ale takie kompoty to zdrowotnie raczej.
Piwo lało się strumieniami. Było w miarę kaloryczne, geste od pływających farfocli słodu (no bo co? filtrować i żarcie wyrzucać?) mętne i bez bąbelków. Jak się robiło w polu dwu-trzy litrowy dzban zastępował obiad.
Moc 2-3% akurat taka by ni skwaśniało przez tydzień, uwarzyć, odstawić na parę dni by furknęło i pić aż się zepsuje. Piwo dawano do picia do wszystkich posiłków, zamiast posiłków, jako zapłatę dla robotników, pojono nim dzieci.
Jeszcze w latach międzywojennych robotnicy budowlani dostawali je w ramach wyżywienia podczas przerwy na posiłek.
Wino było napojem bardziej luksusowym - ale do najazdu mongolskiego i bitwy pod Legnicą mieliśmy spore winnice.
Miody wzmacniano metodą wymrażania - zimą wystawiano garniec. Potem wyciągano wodę ściętą w lód - pozostawał alkohol o mocy do ok. 30% - czyli o sile dobrej alhemicznej XV wiecznej gorzałki..."
A jak ktoś był supertrendy i miał kasy jak lodu i chciał poszpanować przed innym księciem albo królem, albo potrzebował łapówę dla cesarza to kombinował z kolorowego kamienia (jak czara tzw "kielicha Dąbrówki" wypolerowana cieniutko z bryły agatu i wtórnie użyta też jako część kielicha mszalnego.
Z kielichami ciężka sprawa - szklane pojawiają się dość późno. Na naszych ziemiach średniowiecze się już kończyło. Pod strzechy trafiły jeszcze później.
Magnackie powiedzmy początek wieku XVI-tego. W XVII-tym miałą to już nawet biedniejsza szlachta.
Masowa produkcja szklanych butelek o standaryzowanej obojętości to w ogóle wiek XVIII.
*
Co do wody.
Chłopi pewnie ją pili w myśl idei panów braci że chłop to zwierzę ale zarazem też stworzenie Boże i znęcać się nad nim zanadto nie przystoi...
Natomiast powszechne było spożywanie piwa, wina rozcieńczonego z wodą, miodów, wywarów i naparów z suszu ziołowego i owocowego - ale takie kompoty to zdrowotnie raczej.
Piwo lało się strumieniami. Było w miarę kaloryczne, geste od pływających farfocli słodu (no bo co? filtrować i żarcie wyrzucać?) mętne i bez bąbelków. Jak się robiło w polu dwu-trzy litrowy dzban zastępował obiad.
Moc 2-3% akurat taka by ni skwaśniało przez tydzień, uwarzyć, odstawić na parę dni by furknęło i pić aż się zepsuje. Piwo dawano do picia do wszystkich posiłków, zamiast posiłków, jako zapłatę dla robotników, pojono nim dzieci.
Jeszcze w latach międzywojennych robotnicy budowlani dostawali je w ramach wyżywienia podczas przerwy na posiłek.
Wino było napojem bardziej luksusowym - ale do najazdu mongolskiego i bitwy pod Legnicą mieliśmy spore winnice.
Miody wzmacniano metodą wymrażania - zimą wystawiano garniec. Potem wyciągano wodę ściętą w lód - pozostawał alkohol o mocy do ok. 30% - czyli o sile dobrej alhemicznej XV wiecznej gorzałki..."
Źródło: weryfikatorium.pl. Autor: Andrzej Pilipiuk.
Zdjęcie z http://www.lorifactor.pl/.
sobota, 1 stycznia 2011
Lata 90-te...
.
Połączenie "Wojaczka" z "Młodymi wilkami", NKODB, Spice Girls... Lata 90-te, moja młodość. Wtedy czas biegł inaczej, różne rzeczy miały inne znaczenie niż mają dziś. Żałuję, że nie mogę tak po prostu sobie odtworzyć jakiegoś filmu z tamtych moich lat. Wspomnienia czas wypacza, opowieści innych nie są moimi... Pozostaje obejrzeć jakiś film z tamtych lat, czy muzyki posłuchać.
wtorek, 28 grudnia 2010
Cała prawda o miłości
.
Polecam film pokazujący całą prawdę o ludzkiej (i nie tylko) miłości ;-) Program widziałam na DaVinci Learning - polecam po raz kolejny kanał, ale w necie nie mogę na razie znaleźć z polską wersją językową.
piątek, 24 grudnia 2010
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Fryderyk II - ciekawy władca
.
Nie wiem jak Was, ale mnie nie uczono o takim ciekawym władcy, jakim zdaje się był cesarz Fryderyk II. Człowiek, chrześcijanin, który w trzynastym wieku szanował arabów, który jako jedyny "zdobył" Jerozolimę bez rozlewu krwi, który (m.in. z wymienionego wcześniej powodu) został trzy razy ekskomunikowany przez papieży.
Polecam lekturę: focus.pl.
Udane zwalczenie HIV
.
Dla tych co jeszcze o tym nie słyszeli. Zwycięstwo raczej nie satysfakcjonujące, bo nie może stać się rutynową procedurą walki z wirusem. Niemniej może to kolejny krok to znalezienia skutecznej i w miarę bezpiecznej ścieżki leczenia z HIV.
"Mającemu czterdzieści kilka lat Amerykaninowi, mieszkającemu na stałe w Berlinie, w 2007 r. przeszczepiono szpik kostny (a właściwie znajdujące się tam krwiotwórcze komórki macierzyste) w ramach terapii białaczki, na którą cierpiał. Chory był również nosicielem wirusa HIV. Teraz, trzy lata po zabiegu, wydaje się, że jego organizm zwalczył zarówno białaczkę, jak i zakażenie wirusem wywołującym AIDS - donosi medyczne czasopismo "Blood".
W czym tkwi tajemnica niezwykłej terapii? Otóż dawca szpiku był nosicielem mutacji dającej odporność na zakażenie HIV (mutacja dotyczy receptorów komórek układu odpornościowego, do których przyczepiają się wirusy HIV). Jak się szacuje, nosicielami takiej mutacji jest od 5 do 15 proc. rasy kaukaskiej. Elementem przeszczepu szpiku u chorego na białaczkę jest uprzednie zniszczenie jego własnego układu odpornościowego. Innymi słowy, mężczyzna "stracił" układ odpornościowy podatny na zakażenie HIV, a "zyskał" nowy - odporny na wirusa."
Źródło: wyborcza.pl.
Najważniejsze odkrycia naukowe 2010 roku
.
Źródło i więcej na http://wyborcza.pl/1,75476,8834177,Najwieksze_odkrycia_roku_2010___zel_przeciw_HIV__sztuczne,,ga.html.
Koniec roku się zbliża, więc i czas tradycyjnych podsumowań. Postaram się nie przesadzać z cytowaniem ich, ale przed zamieszczeniem tych ciekawszych się nie obronię ;-) Na początek największe odkrycia naukowe według redaktorów działu naukowego Gazety Wyborczej i portalu gazeta.pl, choć właściwie autorzy cytują ranking magazynu Science. Zamieszczam pierwszą trójkę, zachęcam do przeczytania całego rankingu dziesięciu odkryć.
1. Na pierwszym miejscu jest eksperyment, w którym maleńki kamerton po raz pierwszy zagrał tak, jak każe mechanika kwantowa, a nie stara mechanika Newtona. To przełom w inżynierii kwantowej.
2. Mały kamerton z eksperymentu prof. Clelanda należy do kwantowego świata pana Tompkinsa. Fizycy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara najpierw wprawili go w drgania o minimalnej energii (zgodnie z fizyką kwantową kamerton nie mógł całkowicie znieruchomieć). A potem rozbujali go, zwiększając jego drgania o minimalny kwant energii (w mechanice kwantowej nie można dodać dowolnej ilości energii - występuje ona w niepodzielnych porcjach, zwanych kwantami). Na koniec wprawili go w stan kwantowego rozdwojenia jaźni, w którym on jednocześnie drga z dwoma różnymi energiami.
3. Amerykański biolog Craig Venter (jeden z uczonych, którzy odczytali ludzki genom) stworzył sztucznego mikroba, którego zaprogramowany syntetyczny DNA przejął kontrolę nad komórką bakterii mykoplazmy i przekształcił ją w nowy gatunek. - Każde jego białko powstaje na podstawie naszego zapisu - mówił Venter
Źródło i więcej na http://wyborcza.pl/1,75476,8834177,Najwieksze_odkrycia_roku_2010___zel_przeciw_HIV__sztuczne,,ga.html.
wtorek, 7 grudnia 2010
czwartek, 2 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)




