"Pomyślmy, ile energii wokół nas się marnuje. Samo ludzkie ciało generuje kilkanaście watów mocy. Kiedy? Gdy chodzimy, oddychamy, piszemy na klawiaturze komputera czy się kochamy. A także, gdy się spocimy i jak staropolskim szlachciurom "kurzy się nam z czuba". (...) Świat naprawdę jest pełen energii z niczego, której do tej pory nie zauważaliśmy, a którą można czerpać pełnymi garściami. Wyobrażam sobie np., że zamiast gorączkowo szukać gniazdka, do którego mógłbym podłączyć mój laptop, ładowałbym go prądem, niosąc w torbie czy stukając palcami w klawiaturę. (...) Drżące ludzkie ciało, prądotwórcza koszula i spodnie, pasażerowie kolei czy nowa żółta łódź podwodna - to wszystko najnowsze pomysły naukowców na uzyskanie energii wprost z niczego"
Źródło: gazeta.pl.
czwartek, 14 lutego 2008
środa, 13 lutego 2008
Stereotypizacja czy opis Polaków
Obraz danego narodu widziany oczami innego pokazuje wiele prawdy, której nie chce dostrzegać obserwowany naród. Zjawisko to następuje szczególnie wtedy, gdy dochodzi do masowych migracji. Oczywiście pojawiająca się grupa imigrantów zawsze trafi na chętnych do stereotypizacji, szczególnie gdy "mieszają się" dwa "zwaśnione" narody, a więc przede wszystkim sąsiedzi. Jednakże, gdy do danego kraju przyjeżdżają imigranci z państwa, z którym waśnie historyczne go nie wiążą, to można pokusić się o stwierdzenie, iż głosy krytyczne względem przybyszów mają więcej prawdy w sobie.
Stąd też, gdy czytam o opiniach na temat Polaków przyjeżdżających do pracy do takiego kraju jak Islandia, odczytuję krytykę Polaków jako potwierdzenie ich cech narodowościowych, a nie jako stereotypizację. Nie oznacza to oczywiście, że każdy, kto urodził się w Polsce posiada takie cechy, oznacza to, iż takie cechy posiada istotnie więcej osób niż w innych grupach narodowościowych.
"Polacy to "wschodnioeuropejski motłoch, są gołosłowni, nie uczą się języka, nie chcą się dostosować" - dowiadujemy się na stronie Stowarzyszenia przeciw Polakom w Islandii.
Stronę założył w internetowym serwisie MySpace 14-latek z Reykjaviku. Przez kilka dni "stowarzyszenie" zgromadziło 700 członków, głównie nastolatków. W internetowych dyskusjach twierdzą oni, że "Islandia musi pozbyć się Polaków zanim będzie za późno", bo wszystko "rujnują" i zachowują się jakby "kraj do nich należał". Kradną i nie sposób ich zmusić do pracy. (...) W Islandii, której rynek pracy otwarto w połowie 2006 r., mieszka dziś ponad 10 tys. Polaków."
Źródło: gazeta.pl.
Stąd też, gdy czytam o opiniach na temat Polaków przyjeżdżających do pracy do takiego kraju jak Islandia, odczytuję krytykę Polaków jako potwierdzenie ich cech narodowościowych, a nie jako stereotypizację. Nie oznacza to oczywiście, że każdy, kto urodził się w Polsce posiada takie cechy, oznacza to, iż takie cechy posiada istotnie więcej osób niż w innych grupach narodowościowych.
"Polacy to "wschodnioeuropejski motłoch, są gołosłowni, nie uczą się języka, nie chcą się dostosować" - dowiadujemy się na stronie Stowarzyszenia przeciw Polakom w Islandii.
Stronę założył w internetowym serwisie MySpace 14-latek z Reykjaviku. Przez kilka dni "stowarzyszenie" zgromadziło 700 członków, głównie nastolatków. W internetowych dyskusjach twierdzą oni, że "Islandia musi pozbyć się Polaków zanim będzie za późno", bo wszystko "rujnują" i zachowują się jakby "kraj do nich należał". Kradną i nie sposób ich zmusić do pracy. (...) W Islandii, której rynek pracy otwarto w połowie 2006 r., mieszka dziś ponad 10 tys. Polaków."
Źródło: gazeta.pl.
piątek, 8 lutego 2008
Pomóżmy bezdomnym zwierzętom
Film do ściągnięcia (100 MB). Warto obejrzeć i pokazać innym.

Nie bądźmy obojętni wobec bezdomnych zwierząt! To my z nich robimy bezradne i chore istoty. A tak niewiele trzeba, by to zmienić... Trochę współczucia, odpowiedzialności i odrobinę wysiłku... (fillm ze strony www.wybierzmiska.pl)

Nie bądźmy obojętni wobec bezdomnych zwierząt! To my z nich robimy bezradne i chore istoty. A tak niewiele trzeba, by to zmienić... Trochę współczucia, odpowiedzialności i odrobinę wysiłku... (fillm ze strony www.wybierzmiska.pl)
poniedziałek, 4 lutego 2008
Palenie przy dziecku
"W Polsce 92 proc. palących rodziców przyznaje się do palenia w obecności dzieci. Jest to jeden z najwyższych wskaźników w Europie - alarmują w Międzynarodowym Dniu Walki z Rakiem inicjatorzy kampanii "Lokal bez papierosa".
Według szacunków, na które powołuje się stowarzyszenie MANKO (inicjator kampanii "Lokal bez papierosa"), w Polsce każdego roku rodzi się też 100 tys. dzieci, których matki palą w czasie ciąży.
Organizacja przypomina także, że palenie bierne jest równie szkodliwe jak czynne. Dzieci palących rodziców mają mniejszą wagę i są niższe niż ich rówieśnicy, znacznie częściej chorują. Przeciętnie o cztery miesiące później zaczynają chodzić i mówić. W okresie wczesnoszkolnym mają większe problemy z pisaniem, czytaniem oraz zapamiętywaniem tekstów. Są dużo bardziej narażone na bycie palaczami w przyszłości oraz na raka płuc."
Źródło: gazeta.pl.
Dla mnie palenie przy dziecku to jak systematyczne bicie fizyczne bądź molestowanie psychiczne. Jeśli być konsekwentnym w trendzie wzmacniania praw dziecka, palenie przy dziecku powinno być wystarczającym powodem do odbierania praw rodzicielskim - ja jestem za!
Według szacunków, na które powołuje się stowarzyszenie MANKO (inicjator kampanii "Lokal bez papierosa"), w Polsce każdego roku rodzi się też 100 tys. dzieci, których matki palą w czasie ciąży.
Organizacja przypomina także, że palenie bierne jest równie szkodliwe jak czynne. Dzieci palących rodziców mają mniejszą wagę i są niższe niż ich rówieśnicy, znacznie częściej chorują. Przeciętnie o cztery miesiące później zaczynają chodzić i mówić. W okresie wczesnoszkolnym mają większe problemy z pisaniem, czytaniem oraz zapamiętywaniem tekstów. Są dużo bardziej narażone na bycie palaczami w przyszłości oraz na raka płuc."
Źródło: gazeta.pl.
Dla mnie palenie przy dziecku to jak systematyczne bicie fizyczne bądź molestowanie psychiczne. Jeśli być konsekwentnym w trendzie wzmacniania praw dziecka, palenie przy dziecku powinno być wystarczającym powodem do odbierania praw rodzicielskim - ja jestem za!
Akcja na dworcu w Nowym Jorku
Akcja zorganizowana na dworcu w Nowym Jorku. Ponad 200 osób sugerowało, że czas się nagle zatrzymał :-) Fajnie zrobione.
Obejrzyj na deser.gazet.pl.
Obejrzyj na deser.gazet.pl.
niedziela, 3 lutego 2008
Zakaz dla ateistycznych bajek?
"Niemieckie Ministerstwo ds. Rodziny jest oburzone ateistyczną książeczką dla dzieci. Jego zdaniem opowieść, która tłumaczy dzieciom, że Bóg nie istnieje, obraża muzułmanów, chrześcijan i Żydów.
Ministerstwo żąda od Federalnego Biura Weryfikacji Mediów natychmiastowego wycofania ze sprzedaży książki, która ma tytuł: „Którędy do Pana Boga, pyta prosiaczek” .
Jednak zgodnie z prawem tylko publikacje nawołujące do „rasowej nienawiści, zawierające pornografię lub przemoc” zagrażają młodzieży i mogą zostać ocenzurowane. Zdaniem wydawnictwa Alibri z Nadrenii Północnej-Westfalii, w którym książka ukazała się we wrześniu 2007 r., bajka o prosiaczku jest „niewinnym podręcznikiem dla rodziców ateistów, którzy chcą nauczyć dzieci krytycznej oceny wiary“. – Nie nawołujemy do nienawiści. Uczymy dzieci, że Bóg jest im niepotrzebny – twierdzi szef wydawnictwa Gunnar Schedel.
Ministerstwo uważa jednak, że książka szydzi z największych światowych religii. Przedstawiony w niej rabin twierdzi np., że „niewierzących trzeba mordować”. Chrześcijanie są wyśmiewani za to, że „jedzą ciastka z ludzkiego ciała”, a muzułmanie za to, „że się często myją”. Decyzja o wycofaniu książki ze sprzedaży ma zapaść jeszcze w lutym."
Źródło: Rzeczpospolita i blog Ateo Info.
Ośmieszają się tylko takimi próbami zakazywania. Jeśli tylko pojawi się na polskim rynku ten "Dawkins dla dzieci" to od razu go kupię.

To przerażenie prosiaczka i jeżyka na zdjęciu widoczne mówi samo za siebie, ale dla katolików to "rozkoszny" obraz - ukrzyżowanego boga...
Ministerstwo żąda od Federalnego Biura Weryfikacji Mediów natychmiastowego wycofania ze sprzedaży książki, która ma tytuł: „Którędy do Pana Boga, pyta prosiaczek” .
Jednak zgodnie z prawem tylko publikacje nawołujące do „rasowej nienawiści, zawierające pornografię lub przemoc” zagrażają młodzieży i mogą zostać ocenzurowane. Zdaniem wydawnictwa Alibri z Nadrenii Północnej-Westfalii, w którym książka ukazała się we wrześniu 2007 r., bajka o prosiaczku jest „niewinnym podręcznikiem dla rodziców ateistów, którzy chcą nauczyć dzieci krytycznej oceny wiary“. – Nie nawołujemy do nienawiści. Uczymy dzieci, że Bóg jest im niepotrzebny – twierdzi szef wydawnictwa Gunnar Schedel.
Ministerstwo uważa jednak, że książka szydzi z największych światowych religii. Przedstawiony w niej rabin twierdzi np., że „niewierzących trzeba mordować”. Chrześcijanie są wyśmiewani za to, że „jedzą ciastka z ludzkiego ciała”, a muzułmanie za to, „że się często myją”. Decyzja o wycofaniu książki ze sprzedaży ma zapaść jeszcze w lutym."
Źródło: Rzeczpospolita i blog Ateo Info.
Ośmieszają się tylko takimi próbami zakazywania. Jeśli tylko pojawi się na polskim rynku ten "Dawkins dla dzieci" to od razu go kupię.

To przerażenie prosiaczka i jeżyka na zdjęciu widoczne mówi samo za siebie, ale dla katolików to "rozkoszny" obraz - ukrzyżowanego boga...
sobota, 2 lutego 2008
Pouczający film
Film: Czy wiesz, że.... Tekst o przyszłości... I gdzie w tej przyszłości jest Polska...
Obejrzyj na YouTube.
Obejrzyj na YouTube.
Wyhodowano szczękę w brzuchu
"Fińscy naukowcy wymienili pacjentowi górną szczękę, używając do tego celu kości wyhodowanej z tłuszczowych komórek macierzystych pacjenta. Kość była hodowana w... brzuchu chorego. (...) Fińscy naukowcy najpierw wyizolowali komórki macierzyste z tłuszczu pacjenta, a następnie przez dwa tygodnie hodowali je w specjalnym płynie, zawierającym m.in. serum z krwi pacjenta. Następnie wyodrębnili komórki, z których powstają kości i umieścili je na specjalnym „rusztowaniu” wykonanym z fosforanu wapnia. Całość wszyli w brzuch pacjenta, gdzie komórki mogły rosnąć przez kolejne 9 miesięcy. Komórki macierzyste zmieniły się w różne rodzaje tkanki, utworzyły nawet naczynia krwionośne. Całość została następnie umocowana za pomocą śrub w czaszce pacjenta."
Źródło Reuter, za Kopalnia Wiedzy.
Źródło Reuter, za Kopalnia Wiedzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


