środa, 2 stycznia 2008

Asfalt dostarczający energii

"...Słońce dostarcza energii praktycznie na całej planecie. Holenderski system to próba odzyskania tej energii i powstał jako metoda na zmniejszenie kosztów utrzymania dróg.

Składa się on z siatki elastycznych rur, które umieszczane są pod asfaltem. Gdy gorący asfalt podgrzeje w nich wodę, jest ona pompowana do podziemnych zbiorników, w których w sposób naturalny utrzymywana jest temperatura 20 stopni Celsjusza. W zimie ciepłą wodę pompuje się ponownie do rur, podgrzewając asfalt, dzięki czemu drogi nie trzeba odśnieżać.
Zastosowanie takiego systemu podnosi koszty budowy drogi, jednak dzięki niemu zwiększa się żywotność ulic i mostów, ich powierzchnia ulega mniejszej ilości uszkodzeń oraz dochodzi do mniejszej liczby wypadków w zimie.

Okazało się jednak, że w ten sposób pozyskiwano więcej energii, niż było potrzeba do samego ogrzania dróg. Postanowiono więc ogrzewać za jej pomocą również i budynki.
Ten sam system może zostać wykorzystany do pompowania z osobnych podziemnych zbiorników zimnej wody, która służy do schładzania budynków latem."

"Firma Ooms Avernhorn Holding BV przeprowadziła już pierwsze eksperymenty i okazało się, że 100-metrowy odcinek afaltowej drogi oraz niewielki parking są w stanie zapewnić energię dla czteropiętrowego budynku. Z kolei holenderskie lotnictwo wojskowe wykorzystuje energię odzyskiwaną z płyty lotniska do ogrzania hangarów.

Z nietypowego źródła energii korzysta też park przemysłowy w mieście Hoorn. Powierzchnia 15 000 metrów kwadratowych jest w nim ogrzewana zimą dzięki energii odzyskanej latem z 3400 metrów kwadratowych chodników."

Fragmenty wiadomości z Kopalnia Wiedzy.

Posłowie dali sobie podwyżkę

Za Racjonalista.pl:
"Od nowego roku posłowie zafundowali sobie podwyżki. I to nie byle jakie. Po 3 tysiące złotych na głowę. W 2008 r. parlamentarzyści dostaną więc o wiele więcej na prowadzenie biura, większą pensję oraz wyższe diety za posiedzenia."

Niektórzy zawczasu przygotowują się na zbliżające się podwyżki cen. Ci "najlepiej poinformowani" w żadnym wypadku nie pozwolą na uszczerbek w swoich zarobkach. Mało tego, wykorzystają każdą okazję do powiększenia swoich zasobów. Przy czym wątpić należy, że pociągnie to za sobą wzrost efektywności pracy posłów i innych "osłów".

wtorek, 1 stycznia 2008

Nie wobec bezczelności górników

Bezczelność, zasadność kolejnych, pojawiających się żądań strajkujących (bądź grożących strajkiem) górników polskich - pomijam w tym poście. Chciałam tylko zacytować wiadomość z Racjonalista.pl:
"Prezes kopalni "Budryk" w Ornontowicach Piotr Bojarski złożył do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiadomienie o prowadzeniu nielegalnego strajku przez górników z tamtejszej kopalni. Zdaniem prezesa, zakładowi grozi bankructwo, a protestujący narażają kopalnię na straty - podaje TVN24."
Dla mnie to światełko w tunelu. Czas w końcu przestać się bać mówić o tym, iż większość strajków górniczych jest nielegalna i świadomie robiąca szkodę, właściwie nam, nam jako obywatelom państwa, które póki co jest właścicielem kopalń. To jest groteskowe, na ile strat narażają "nas" górnicy. I mam im współczuć?!

poniedziałek, 31 grudnia 2007

Filmik - gdzie moje odbicie w lustrze ;-)

Super filmik - uśmiałam się na całego. Polecam. Świetny pomysł, perfekcyjna realizacja.
Link do filmiku tutaj.

Najdziwniejsze zakazy prawne

Subiektywna lista 10 absurdalnych, obowiązujących przepisów prawnych ze strony gazeta.pl (wybranych z tekstu w The Times).

Miejsce 10. W Londynie taksówkarze mają zakaz przewożenia wściekłych psów i zwłok.
Miejsce 9. W stanie Ohio w USA istnieje zakaz upijania ryb.
Miejsce 8. W Anglii zdradą stanu jest przyklejenie znaczka z wizerunkiem Królowej do góry nogami.
Miejsce 7. W Indonezji masturbacja karana jest ścięciem głowy.
Miejsce 6. Anglia. Od 2006 roku istnieje tam zakaz zatajenia przed poborcą podatkowym informacji, których podatnicy... nie chcą mu przekazać.
Miejsce 5. Floryda. Prawodawcy zapisali, iż można zamknąć do więzienia niezamężną kobietę, która w niedziele zdecyduje się skakać ze spadochronem.
Miejsce 4. Angielki w ciąży mogą oddać mocz gdziekolwiek zechcą. Nawet do czapki policjanta.
Miejsce 3. We Francji nie możesz nazwać świni imieniem Napoleon.
Miejsce 2. Jeśli na wybrzeżu Anglii znajdziesz głowę martwego wieloryba, prawo nakazuje oddać ją Królowi.
Miejsce 1. Vermont w USA. Zamężne kobiety mieszkające w tym stanie muszą zdobyć pisemną zgodę męża aby nosić sztuczną szczękę...

Prywatne wydatki z publicznej kasy

"Noclegi w drogich hotelach, biesiady w ekskluzywnych restauracjach. Za takie przyjemności polscy ministrowie z rządu PiS lekką ręką zapłacili w ciągu ostatnich 24 miesięcy kartami kredytowymi aż 1,2 mln zł. (...) Do dyspozycji ministrów, sekretarzy stanu, podsekretarzy i dyrektorów w urzędach było aż 185 kart kredytowych. Jak wykazała kontrola, korzystało z nich 189 osób. (...) Ministrowie i ich zastępcy nie omieszkali też korzystać z ofert drogich knajpek, w których oficjalnie odbywały się spotkania służbowe. Oficjalnie, bowiem najczęściej spotkania miały charakter prywatny. Płacono oczywiście służbową kartą. (...) Urzędnicy mogli korzystać z limitu kredytowego na karcie od 1 tys. do 50 tys. zł. Choć nie wolno im było używać kart do celów prywatnych, w praktyce często było inaczej. Jak udało się ustalić gazecie, ze strachu przed kontrolą aż 95 proc. wydatków uznanych za prywatne urzędnicy zdążyli już zwrócić do ministerialnych kas." (cała wiadomość na Racjonalista.pl)

Podejrzewam, iż nie tylko urzędnicy PiS korzystali z takiej możliwości. W końcu spróbować warto, jak się wyda można oddać i tyle. A jak się akurat nie wyda, zawsze x tysięcy złotych "do przodu"...

piątek, 28 grudnia 2007

Emerytura olimpijska

Polscy sportowcy, którzy na olimpiadzie lub paraolimpiadzie zdobyli medale pobierają świadczenia pieniężne. Świadczenie to jest dożywotnie, wynosi 2400 zł miesięcznie. Warunkiem otrzymania jest niekaralność, ukończenie 40 lat, zakończenie kariery sportowej, posiadanie polskiego obywatelstwa i miejsce zamieszkania w Polsce lub w kraju Unii Europejskiej (informacja ze strony prawoity.pl).

Uważam, iż to kolejna "niesprawiedliwość". Jeszcze bym ewentualnie nie protestowała, gdyby dostawali oni takowe emerytury w sytuacji, gdyby nie zdobyli praw do innych, ale to tylko w wieku emerytalnym, a więc tak ja wszyscy obywatele. To rażąca nierówność wobec prawa.

czwartek, 27 grudnia 2007

Nauka esperanto

A może ktoś chce się nauczyć bądź poznać trochę język esperanto? Darmowe kursy na stronie Kurso de Esperanto

"Esperanto jest językiem utworzonym z rdzeni wyrazów indoeuropejskich, oraz dodanych do nich niezmiennych końcówek oznaczających części mowy. Pozwala to na natychmiastowe rozpoznanie ich przynależności gramatycznej. Cała gramatyka jest uproszczona do 16 reguł. System przedrostków i przyrostków daje ogromne możliwości słowotwórcze. Zgodność pisowni z wymową, regularny akcent, brak idiomów i wyjątków sprawiają, że język ten nie stanowi trudności w opanowaniu go."

Może nie jest praktyczne uczyć się dziś tego języka, w końcu to angielski staje się językiem międzynarodowym, ale z ciekawości czystej...

niedziela, 23 grudnia 2007

Czego PiS nie dało, PO załatwiło - o Świątyni Opatrzności Bożej

"Kościołowi po trzech latach starań uda się dobrać do państwowej kasy i dofinansować publicznymi pieniędzmi budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Sejm przegłosował wczoraj udzielenie biskupom 30 mln zł dotacji. (...) Tym razem dotacji nie uda się zablokować - kościelni i rządowi prawnicy zadbali o to, by tego fragmentu ustawy budżetowej nie można było zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. (...) Wypłaty (...) [wcześniejszych prób dotacji] nie dało się uruchomić, ponieważ brakowało przepisów, na podstawie których można by to zrobić. Zgodnie bowiem z konstytucją, konkordatem oraz ustawą o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, budowy obiektów sakralnych nie wolno finansować z pieniędzy publicznych.
Teraz jednak Kościołowi oraz sprzyjającym mu politykom prawicy udało się obejść prawo, a ŚOB dostanie 30 mln zł. W jaki sposób? Zmieniono oficjalne przeznaczenie dotacji. Pieniądze pójdą formalnie nie na świątynię tylko na "dofinansowanie przedsięwzięć w sferze kultury i dziedzictwa narodowego, w tym na budowę muzeum prezentującego wkład Kościoła katolickiego w dzieje Polski w kompleksie Świątynnym Opatrzności Bożej''.
Wcześniej bowiem nadzorujący budowę metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz wymyślił, że na polach wilanowskich powstanie już nie Świątynia Opatrzności Bożej, ale Centrum Opatrzności Bożej, instytucja nie religijna, ale... kulturalno-naukowa. A na to państwo ma prawo dać pieniądze." (cały tekst na stronie Trybuny)

Komentarz - w tytule. I refleksja: ta kraina nad Wisłą jest bardziej zacofana niż to się wydaje. Półki pełne DVD, nauka angielskiego i Schengen tak łatwo tego nie zmienią. Bo ludzie tutejsi udają, że im to nie przeszkadza, iż ich pieniądze idą na kolejne budowle, z których korzystać będzie promil społeczeństwa. Głupota nie boli tylko na początku... Cuius regio, eius religio.